sobota, 29 grudnia 2012

Część II. 03. ‘Przepraszam’ napisze, zostawie na stole, przy którym jedliśmy to pierwsze śniadanie.

NIALL:

Od dwóch godzin błądzimy po ulicach Londynu. Nikt nic nie widział, nikt nic nie wiem. Zupełnie jakby Lily rozpłynęła się w powietrzu. Nie wiem czemu tak bardzo chciałem ją odnaleźć. Przecież to ona zniszczyła wszystko. Sprowadziła czarne chmury na nasze życie, w którym zawsze było pełno słońca.
- Niall to bez sensu. - powiedziała Mulatka zatrzymując się na parkingu. - Dziwi mnie tylko jedno. - spojrzała na mnie. - Dlaczego nie zaczepiłeś jej wtedy, gdy ją rzekomo widziałeś?
- Nie wiem. - wzruszyłem ramionami.
- Załamujesz mnie.
Wysiadła z samochodu i wyciągając z torebki papierosa odpaliła go.
- Ej, przecież ty nie palisz! - krzyknąłem.
- Palę. Tylko nikt o tym nie wie.
- To nie ma sensu. Wracaj do domu. Ja idę się gdzieś przejść. Muszę pomyśleć.
Włożyłem kaptur na głowę i nie żegnając się zniknąłem z zasięgu jej wzroku. Szedłem mijając ludzi, którzy mijali mnie już zupełnie obojętnie. Chociaż kiedyś chciałem od nich wszystkich uciec, teraz brakuje mi biegających za mną ludzi z aparatami.

LOUIS:

Siedziałem na kanapie w salonie u Zayna i zastanawiałem się nad naszym zespołem. Wszyscy postanowiliśmy, że to koniec, ale teraz cholernie mi wszystkiego brakuje. Na moim Twitterze liczba followersów spadła o połowę. Podobnie jak codzienne wiadomości od fanów, których swoją drogą jest już coraz mniej. Prócz tego wszystkiego, mam na myśli 1D, brakuje mi też normalności w życiu. Od dwóch lat nie mamy normalnego życia. Pomagamy Zaynowi i w sumie zajmujemy się tylko tym. Pamiętam jego pierwsze dni, tygodnie, miesiące bez Lily. Pamiętam dokładnie ten dzień, gdy dowiedział się, że..
* - W końcu w domu. - powiedział Zayn wchodząc do środka. - Kurwa, zamykają mnie nie wiadomo za co a potem wypuszczają nie wiadomo dla czego. Komedia. - zaśmiał się.
- Może zrobiłeś coś po pijaku. - krzyknął Niall biegnąc w kierunku lodówki.
- Ja jebie, a to wiecznie głodne. Ja nie wiem skąd to wylazło. - powiedziałem.
- Lily! - krzyknął Zayn. - Kochanie, jestem! Wypuścili mnie.
- Tą też gdzieś wywiało. - wtrącił Niall cały ujebany w czekoladzie.
- Pójdę na górę. - oznajmił Mulat i tyle go widzieliśmy.
Wiedziałem, że zanim się sobą nacieszą to trochę to minie dlatego poszedłem do kuchni, gdzie urzędował Niall. 
- Nie wiesz co u Harrego? - zapytałem blondyna.
- Chuj mnie on obchodzi. 
- Bo?
- Bo to co on teraz robi to jest masakra. 
- Przestań, ma złamane serce.
- A ja złamaną czekoladę. - powiedział szukając kolejnej.
- Idę do Zayna. 
Ciesząc się sam do siebie wbiegłem po schodach podśpiewując jakąś polską piosenkę, której nauczyła mnie Lily. 
- No siema! - krzyknąłem otwierając drzwi.
Jednak nie zobaczyłem ani Lily, ani jej ucieszonej mordki tylko łzy w oczach Zayna. Uśmiech zszedł mi z ust.
- Co jest? - spytałem podchodząc do niego jednak on wręczył mi tylko kawałek kartki. - Mój kochany. - zacząłem czytać na głos. - Przepraszam. Za wszystko. Pewnie moje przeprosiny masz teraz gdzieś, bo kto normalny odchodzi bez żadnego pożegnania. Właśnie.. Zapomnij o mnie. Nie byłam kobietą dla ciebie. Zasługujesz na kogoś, kto będzie sprawiał, że na twojej twarzy będzie gościł uśmiech, a nie tylko łzy. Szukając tej drugiej połówki, pamiętaj, że w twoim życiu istniała kiedyś Lily, która cię kochała i kochać będzie zawsze. Pomimo wszystko. Twoja Lily. *
Myśląc o tym chciało mi się płakać. Dokładnie pamiętam wszystkie kolejne dni. Łzy i pytania bez odpowiedzi 'dlaczego?'. Właśnie, kurwa dlaczego?

LILANNA (KILKA DNI PÓŹNIEJ):

Praca w hotelu Abba Queens Gate odpowiadała mi. Chociaż brakowało mi czegoś bardzie odjechanego, bo nie oszukujmy się, nie byłam typem dziewczyny, którą jarają takie klimaty. Jedak wiedziałem, że muszę spoważnieć. Bolało mnie tylko to, że dążąc do tego, gdzieś po drodze zgubiłam Lily, w której zakochał się Zayn. Zgubiłam, ale nie wiem czy chcę odnaleźć. Zabiłam w sobie coś co kochałam, stworzyłam coś, czego nienawidzę.
*
- Lily, gdzie ty cioto jesteś? - usłyszałam od Megan na przywitanie.
- W kuchni. - odpowiedziałam kończąc kanapkę.
- No to ruszaj ten swój zgrabny tyłeczek do pokoju. - powiedziała ciągnąc mnie za rękę.
- Po chuj? - spytałam zdziwiona idąc po schodach.
- Bo ja tak mówię.
Weszłyśmy do pokoju zamykając za sobą drzwi. Blondynka uśmiechnęła się szeroko do mnie. Wiedziałam, że coś knuje, tylko jeszcze nie wiedziałam co. Zaczęła grzebać u siebie w szafie. W końcu wygrzebała kolorowe pudełko. Wzięła je do rąk i wręczyła mi.
- A to co? - spytałam.
- Prezent.
Lekko uchyliłam papierowe zamknięcie od pudełka. Moim oczom ukazały się jakieś ubrania. Zamknęłam to i spojrzałam na przyjaciółkę.
- To twój dawny styl, który zgubiłaś gdzieś dążąc do zajebistość.
- Dzięki. - pocałowałam ja w policzek. - Ale to tak bez okazji? - zdziwiłam się.
- Okazja znajdzie się zawsze. Dzisiaj na przykład idziemy odwiedzić dawne miejsce pracy.
- Żartujesz? - ucieszyłam się.
- Nie kochana. Ale teraz pośpiesz się, bo mało czasu. Za pół godziny wychodzimy.
- Okey!
Megan wyszła z pokoju a ja nadal byłam w szoku. Jednak szybko się ogarnęłam. Nie miałam za dużo czasu. Dlatego od razu wzięłam się za przygotowania. Po woli rozpakowałam zawartość pudełka dokładnie oglądając każdą rzecz. Cała stylizacja bardzo mi się podobał. Była inna niż ubrania, które do tej pory nosiłam. Szybko się w to ubrałam i zbiegłam na dół, gdzie czekała na mnie Megan.
- I co gotowa? - spytała.
- Gotowa.
Przyjaciółka złapała mnie za rękę i wybiegłyśmy z domu.


Od Autorki:
No siema ;3. Postarałam się i jak widać rozdział dodałam wcześniej. Mam teraz jakąś wenę i chce mi się pisać. Tak wgl to ostatnio nawet sobie tak myślałam, że może i powstanie jeszcze III część opowiadania.. Hee II zaczynam a ja już o III myślę, nie no spoko xd. Ale ckw czy wgl wy będziecie chcieli to czytać, bo w końcu ile można czytać jedno opowiadanie, nie ? : D. Pozdrawiam ;*


10 komentarzy:

  1. ja bede napewnoo!!!
    lubie to1!
    paulaa

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście, że chciałybyśmy czytać :D Uwielbiam twoich bohaterów i naprawdę nie mogę się doczekać aż znów się spotkają, choć podejrzewam, że dla Lily i Zayna nie będzie to zbyt przyjemna. :(
    Czekam na kolejną notkę. :) Błagam pisz dłuższe rozdziały! ;D
    Życzę weny i pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak.. twoje teksty są genialne ;) bardzo chciałabym czytać dalej te opowiastki bo to na prawde ma sens ! :) dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  4. czemu tak krótki ?
    genialny <3
    wspaniał !
    cudny <3
    ah uwielbiam cię za tego bloga i za to że tak ładnie piszesz *_*
    czekam nn :D

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo mi się podoba. tak inaczej. cudownie <33
    super. bardzo dziękuje za komentarz u mnie pod blogiem...xx

    sweet-lucky-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne :D Trochę krótki ale super. Czekam na następny.xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział!Uwielbiam twojego bloga i z pewnością czytałabym 3 część *_* Cudoowny <3 czekam na następny i przy okazji zapraszam na mój nowy blog turn-back-time-with-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham Kocham Kocham ;*** Jeszcze na żadnym blogu nie wyczekiwałam kolejnego rozdziału tak jak tu <3 Czekam nn :D Pozdrowienia i dobrej weny ;p
    Jessica

    OdpowiedzUsuń
  9. Jej to jest genialne.
    Tak bardzo chcę, żeby Lily spotkała już Zayna, żeby wzięła na ręce małego Harrego *o*
    Czekam na nowy rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć,
    zostałaś nominowana do Liebster Award na moim blogu. Jeśli brałaś już udział, to przepraszam. Mam nadzieję jednak, że odpowiesz na zadane przez nas pytania chociaż w komentarzu pod notką.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń