piątek, 20 lipca 2012

32. I co mi powiesz teraz? Że nadal świat jest piękny?

LILIANNA:

- A więc mała nazywa się Darcy? - zapytałam gdy Megan trzymała na rękach swoje dziecko.
- No właśnie.. Nie. Nie nazywa się Darcy. - powiedziała a ja posłałam jej pytające spojrzenie. - Przedstawiam ci Anabel Silver. - uśmiechnęła się.
- Anabel? Ale czemu? Zmieniłaś zdanie czy co?
- Nie.  Jest coś o czym nie wiesz.
- O czym nie wiem?
- O czymś.
- Konkretniej?
- Harry nie jest ojcem Anabel. - powiedziała spuszczając wzrok.
- Co?! O czym ty mówisz?! - wstałam z miejsca chodząc obok łóżka dziewczyny.
- Myślałam, że to jego dziecko.. na początku. Ale potem wszystko sobie poukładałam, obliczyłam i jednak nie.
- Zdradzałaś go?
- To się zdarzyło tylko raz.
- Z kim?
- Na twoje miejsce zatrudnili mega przystojnego faceta. Poszliśmy razem na drinka. Ale na drinku się nie skończyło. Dalej nie kontaktowałam. Obudziłam się w jego łóżku i uciekłam. Nawet nie mam numeru do niego. A on już nie pracuje tam gdzie ja. Nie myślałam, że zajdę w ciąże.. Ja wtedy w ogóle nie myślałam.
- Powiesz Harremu? Zranisz go tym. - usiadłam na miejsce wpatrując się w śpiącą Anabel.
- Wiem. Ale powinnam. Chcę być z nim szczera. Wiesz, zawsze uciekałam przed miłością, aż tu nagle wpadłam na niego i jeb. Zakochałam się. Kochałam, kochałam, kochałam, czasami trochę mniej, czasami ponad normę. Czasami tylko troszeczkę a czasami w ogóle. Nie pasujemy do siebie kompletnie. Czasem jest tak, że dwie różne połowy pasują do siebie idealnie. Ale my się nie dobraliśmy. Harry to nie moja połowa. Nie mogę go oszukiwać. 
- Megan, jesteś totalnie pojebana.
- Wiem. Ale chyba za to mnie lubisz? - spojrzała na mnie uśmiechając się lekko.
- Ehh.. Muszę lecieć. Mam do załatwienia kilka spraw w Londynie. Potem chyba wracam do domu. Odwiedzisz mnie kiedyś z małą?
- Oczywiście. Lily?
- Tak?
- Wpadniesz jeszcze dziś?
- Jasne.
Uśmiechnęłam się i opuściłam salę a następnie szpital.

MEGAN:

Było cudownie. Miałam piękną córkę i tylko to się liczyło. Jednak miałam do załatwienia tą jedną sprawę. Musiałam wyjaśnić wszystko Harremu. W tym celu udałam się do sali, w której on leżał. Tak, on też był w tym szpitalu. Jak zaczynałam rodzić stracił przytomność i do tej pory nie dowiedziałam się co z nim. Zapukałam i po chwili weszłam. Chłopak leżał a gdy tylko mnie zobaczył uśmiechnął się. Nie miałam siły odwzajemniać uśmiechu.
- Mamy córkę czy syna? - zapytał.
- Myślę, że to nie twoja sprawa. - powiedziałam powstrzymując się od wybuchnięcia płaczem.
- Co?
- Moje dziecko nie jest twoim dzieckiem.
- Słucham?
- Przepraszam Harry. - wyszeptałam opuszczając jego pokój.
Szłam czując ulgę a jednocześnie ogromny ból. Wyznałam mu prawdę ale jednocześnie ogromnie go skrzywdziłam. Wiedziałam, że muszę się zmienić. Być chodź w jakimś stopniu taka jak kiedyś. Kiedyś się nie zakochiwałam. Teraz jedyną osobą, którą powinnam kochać jest Anabel. I tylko ona się liczy.

LILIANNA:

Miałam w planach iść do Zayna. Ale nie mam odwagi. Nie mam pojęcia czemu. Może dlatego, że mu nie ufam. Przynajmniej nie do końca. Przecież nie znam go tak długo. Nie wiem czy do końca ma rację.
Jechałam do domu. Tym razem sama. Harrego zostawiłam na kilka dni u Eleanor i Louisa. Dziewczyna stwierdziła, że jestem zmęczona i powinnam wypocząć a mały mi raczej nie pomoże. Nawet nie miałam siły sprzeciwiać się jej. Jechałam jakąś drogą na skróty, którą wcześniej nie jechałam. Byłam strasznie zmęczona, oczy same mi się zamykały. W pewnym momencie straciłam panowanie nad kierownicą. Potrąciłam jakiegoś rowerzystę a sama wjechałam do jakiegoś rowu. Byłam przerażona. Jakbym miała mało problemów. Życie nieźle się na mnie mści.
Wysiadłam z samochodu i podeszłam do leżącego dziecka. Uklęknęłam i przewróciłam go na plecy. Miał około ośmiu lat, był poodbijany, nie wyglądał najlepiej. On źle wglądał. Był martwy. Spanikowałam. Zostawiłam go. Zostawiłam go na środku ulicy. Wsiadłam i jak najszybciej odjechałam.

KILKA TYGODNI PÓŹNIEJ:

Od tego wydarzenia minął ponad miesiąc. Ale nadal nie mogę się pozbierać. Dużo mówią o tym telewizji, w radiu. Jednak nie mają świadków kto to zrobił. Ciężko jest mi żyć ze świadomością, że to ja jestem winna, ale nie mogę się przyznać. Nie mogę zostawić Harrego.
Byłam na zakupach z Megan. Dzieci zostawiliśmy u Danielle i Liama. Czekałam na przyjaciółkę przy stoliku w kawiarni podczas gdy ona była w łazience. Gdzieś w tle zobaczyłam Mię. Szła w moim kierunku. Zanim się zorientowałam siedziała na przeciwko mnie.
- Wiem wszystko. - powiedziała uśmiechając się.
- Nie wiem o czy mówisz.
- Wiesz. Sierpniowe popołudnie, lasy, rower, chłopiec i domek nad jeziorem. Mówi ci to coś? - spojrzałam na nią przerażonymi oczami. - Wiem wszystko. Więc jeśli nie chcesz iść siedzieć wyjedź stąd jak najszybciej. Ja i Zayn stworzymy idealny związek. - wstała i uśmiechnęła się. - I zostaw nam Harrego. Będę dla niego lepszą mamusią. Bo które dziecko chce mieć matkę, która zabiła dziecko? - zaśmiała się i wyszła.
Po prostu wyszła. Takim oto sposobem zniszczyła moje życie nieodwołalnie.


Od Autorki:
To chyba przedostatni rozdział. I może postaram się dodać krótki epilog. A potem druga część opowiadania :). tamta prawdopodobnie będzie krótsza.

14 komentarzy:

  1. ooooo kuuuurwaaa ;OOO
    aż zatkało mi dech w piersiach :O
    ale sie poplątało O_O
    daj szybko 33, bo umre ;OO
    ZAJEBISTY! <3
    zapraszam: http://1d-my-inspiration.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba cię powaliło do reszty!!!!( przepraszam za określenie...)
    CO ty tu wypisujesz? Dziecko Harrego wcale nie jest jego dzieckiem......Lily zabiła dziecko, mia sie o tym dowiedziała i każe jej zostawić Zayna i JEJ synka jej!!!!!To chore!
    Mam nadzieję, że nie będzie taka głupia i podporządkuje się tej s*ce.....
    Ty to wiesz jak pobudzić emocje.....i to jednym kawałkiem tekstu....

    OdpowiedzUsuń
  3. Super. Szkoda mi Lily.. ;< givefeelings.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojoj
    Czekam na kolejny :D
    Mam nadzieje, że się jakoś ułoży .. ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej , jak ona mogła zranić Harrego . :( Szkoda mi go , ale cóż takie życie .
    Poinformuj mnie o kolejnym rozdziale :)
    http://nextlevelxd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany! :( To okropne! :( Mam nadzieję, że wszystko się dobrze skończy. :(

    http://fantasies-sherry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. To nie dziecko Harrego ?! :C CZEMU ? T_T
    I jeszcze Lilly zabiła dziecko :/
    Nie wiem jak to się dalej potoczy. Nie domyślam się.


    Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, coraz więcej się dzieje,i to jakich rzeczy! :P Mam nadzieję że dobrze się to skończy. Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jejku to jest cudowne.!
    W dwóch rozdziałach wszytsko się zupełnie zmieniło. piszesz niesamowicie.!
    czekam na kolejny rozdział .:*

    OdpowiedzUsuń
  10. Super ^^ Zapraszam do mnie : http://madeinparadise1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteś świeetnaa . Nie kończ : <

    Zapraszam : more-thaan-this.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. wow ale cudowny ;Q zapraszam http://be-fierce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. [spam]
    Witaj!
    Ostatnio powstał całkiem nowy katalog opowiadań, więc jeśli jesteś zainteresowana, to zapraszam na
    katalogowo.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń