wtorek, 17 lipca 2012

31. A największe z moich marzeń, to Twoje serce.

MEGAN:

- Kochanie po co mnie tu przywiozłaś?
- Zamknij się! Denerwujesz mnie. Mnie nie można denerwować. Jak ci tu urodzę to będziesz miał problem.
- Przecież mówiłaś, że na pewno jeszcze nie urodzisz!
- Dzieciom tam czasami spieszy się na ten pojebany świat. Nic na to nie poradzę. Wybór małej Megan juniorki.
- Jesteś nieźle pojebana.
- Dzięki, staram się.
- Co?
- O! Chodź!
- Gdzie?!
Zaśmiałam się i wyszłam z samochodu. Po chwili obok mnie był Harry. Spojrzałam na zegarek. 7:55. Miałam dokładnie pięć minut. Z uśmiechem na twarzy złapałam Harrego za rękę i poszliśmy w stronę budynku. Styles był nieźle zdziwiony gdy zatrzymaliśmy się przed drzwiami urzędu stanu cywilnego. Dziwnie na mnie spojrzał co wywołało u mnie mały napad śmiechu.
- Po co ty mnie tu..
- Przejdź do piątego etapu.
- Piątego etapy? - pokiwałam głową a on dziwnie na mnie spojrzał.
- Mam ci się tu..? Nie Megan, to szaleństwo.
- Jakie szaleństwo?! Kochasz mnie?
- Megan..
- Tak czy nie?
- Przecież wiesz.
- To na co czekasz.
- Słuchaj. To nie tak, że nie chcę. Wiesz, że w każdej chwili mogę umrzeć. Po co to wszystko skoro jutro może już mnie nie być.
- Właśnie. Może cię już nie być. - puściłam jego dłoń i ze łzami w oczach poszłam w stronę samochodu.
- Czekaj! - krzyknął. Zatrzymałam się. Podszedł do mnie i uklęknął przede mną. Chwycił moją dłoń. - Zgodzisz się zostać moją żoną?
- Muszę się zastanowić.
- Jak to?
- Nie wiem czy ty się zgodzisz.
- Przecież ja cię o to poprosiłem.
- Ale musiałam cię namówić.
- Tak ale..
- Dobra, już japa. - zaśmiałam się pomagając mu wstać. Pocałowałam go. - To idziemy? - wskazałam na budynek, przed którym się znajdowaliśmy.
- Kotku, nie mamy świadków.
- To żaden problem. - zaśmiałam się.
- Obrączek też nie mamy.
- Pomyślałam o tym.
Zostawiając Harrego w miejscu, gdzie oświadczył mi się pobiegłam do jakiejś kwiaciarni na przeciwko. Była zamknięta ale widząc właścicielkę chodzącą po pomieszczeniu zaczęłam walić pięściami w drzwi. Otworzyła mi.
- Jeszcze zamknięte. - powiedziała i chciała zamknąć drzwi ale wepchnęłam się do środka.
- Jest mi pani potrzebna.
- Ja?
- A widzi tu pani kogoś innego? - kobieta rozejrzała się dokładnie po czy kolejny raz spojrzała na mnie.
- Po co?
- Widzi pani tego chłopaka? - wskazałam na Harrego.
- Tak.
- To mój narzeczony. Dziś chcieliśmy wziąć ślub.
- Droga wolna.
- Właśnie niezupełnie. Nie mamy świadka.
- Ale co ja mam z tym wspólnego?
- To, że to pani będzie moim świadkiem. - uśmiechnęłam się.
- Nie ja..
- Proszę. - zrobiłam oczy kotka za Shreka po czy kobieta się zgodziła. - Kocham panią! - krzyknęłam przytulając ją.
Już po chwili blondynka zamykała swoją kwiaciarnię. Poszłyśmy do Harrego, który stał z jakimś młodym chłopakiem. Miał co najmniej dwadzieścia lat. Uśmiechnęłam się do niego po czym wszyscy udaliśmy się do budynku. Podpisaliśmy kilka papierków i mogliśmy przystąpić do ślubu. Byliśmy już prawie na miejscu, gdzie miałam stać się panią Styles, gdy nagle poczułam ogromnie silny ból.

LILIANNA:

Podśpiewywałam swoją ulubioną piosenkę czekając aż Niall przestanie rozmawiać z moim dzieckiem na temat dojrzewania. Tłumaczyłam mu, że to troszeczkę za wcześnie, no ale cóż. Twierdzi, że wie lepiej. Postanowiłam nie sprawiać mu przykrości i pozwoliłam mu dokończyć tą ciekawą rozmowę. Usłyszałam dźwięk telefonu. Wyjęłam go z torebki i odebrałam.
- Lilianna?!
- Nie, Bob Marley.
- Nie ważne. Coś z Megan. Nie wiem co jej jest. Jedziemy do szpitala, przyjedź jak najszybciej!
Rozłączyłam się i dziwnie spojrzałam na telefon, czy to oby na pewno nie głupi żart. Ale z tego głupiego urządzenia raczej nic się nie dowiem. Włożyłam go do torebki i wstałam z kanapy.
- Kto dzwonił? - zapytał blondyn.
- Harry. Mówił, że jedzie do szpitala. - sama dziwiłam się temu co usłyszałam i temu co mówię. - Przecież on jest w szpitalu.. - powiedziałam sama do siebie. - Muszę tam iść. Zostaniesz z małym? - zapytałam Nialla.
- Jasne.

***
- Przepraszam! - krzyknęłam do jakiegoś lekarza idącego korytarzem. 
- Tak?
- Pół godziny temu przywieziono tu Megan Hood. Gdzie ją znajdę?
- Kim pani dla nie jest?
- Przyjaciółką.
- Pani Megan jest w sali 302. 
- Dziękuję.
Wyminęłam go i jak najszybciej mogłam poszłam w kierunku tej sali. Weszłam. Megan leżała na łóżku szczęśliwa jak nigdy. Ciężko było uwierzyć, że to ta sama osoba. Rano płakała, że straci ukochanego a teraz cieszy się jak gdyby zdarzył się jakiś cud i nagle Harry otrzymał co najmniej nowe serce, które może normalnie funkcjonować.  
- O Lily! - krzyknęła. 
- Tak, to ja! - wydusiłam uśmiech po czym usiadłam obok niej. - Co ty dziewczyno znowu zrobiłaś? - zapytałam.
- Urodziłam. - uśmiechnęła się.
- Fajnie.. Co?!
- Jest przepiękna. Ma moje oczy i jest taka cudowna. Teraz wszystko się ułoży.. Zobaczysz.


Od Autorki:
Przepraszam, że znowu zwlekałam z rozdziałem ale to tylko dlatego, że całkiem zmieniałam zakończenie historii i musiałam dokładnie zaplanować kilak wydarzeń. Zakończenie będzie inne niż to sobie wyobrażałam. Przewiduje jeszcze z 3 rozdziały na pewno.. Może więcej :). Ale będzie druga część opowiadania! Nowi bohaterowie ale starych też nie zabraknie. Mam nadzieję, że będziecie czytali? Dajcie znać. ;]]

11 komentarzy:

  1. boooooże, kochaam tooo ! *-*
    twoje opowiadanie, blog, ogólnie... megamegameeeegaa! <3

    http://1d-my-inspiration.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ogarniam.. XD Jestem za głupia na to opowiadanie! Masz talent, czekam na następny ; *

    OdpowiedzUsuń
  3. Jasne, że będziemy czytać ! Już się martwiłam, bo wiedziałam, że będzie mi brakować Twojego bloga, a tu jaka miła niespodzianka. Co do rozdziału to jak zwykle świetny. :D Mój blog. givefeelings.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy będzie następny ? < 3

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny <3 Aww, śliczne zaręczyny ;P No i urodziła ;D Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham go ♥ czekam na kolejny rozdział ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahaha. Niall rozmawia z dzieckiem na temat dojrzewania xd hahaha uśmiałam się. Ah ten nasz Niall ...
    Rozdział super
    I to jeszcze 'Zaraz ale Harry jest w szpitalu' xd
    Nie mogę się doczekać następnego :3

    PS.: Tak będę czytała kolejny blog. Pod warunkiem, że będzie tak samo ciekawy jak ten :]

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie no...ja już nie wyrabiam!
    Za jaki bym się rozdział nie zabrała dzisiaj, to wywołuje u mnie łzy! Co jest dzisiaj za dzień?! A może ze mną coś jest nie tak?
    A każdym razie rozdział wyszedł genialnie;]
    http://together-forever-in-love-for-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Z pewnością będę wchodziła na twojego nowego bloga. :)
    Rozdział świetny - jak zwykle. :) Mam tylko nadzieję, że wszystko się dobrze skończy. :c

    http://fantasies-sherry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy nowy rozdział ?

    http://hardnightmare.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń