czwartek, 21 czerwca 2012

29. Nie myśl o błedach większości ich nie naprawisz.

ZAYN:

Po kolejnym wywiadzie, który udzieliliśmy w tym dniu mogliśmy w końcu wrócić do domu. Pojechałem do Nialla i Louisa, nie miałem zamiaru siedzieć sam w domu. Lily i Harry z tego co wiem są w Londynie. Tylko po co?
Siedziałem na kanapie obok Nialla, który bawił się z Majonezem.
- Ko.. - zacząłem.
- Co? - zapytał blondyn.
- Ko..
- Kochasz mnie? - blondyn uklęknął na kanapie i wpatrywał się we mnie jak w obrazek.
- Nie? Czy kota nakarmiłeś, idioto!
- Ranisz. - usiadł po turecku udające, że płaczę.
Zaśmiałem się i wstałem z kanapy. Poszedłem pożegnać się z Luisem, który gotował obiad dla naszego wiecznie głodnego blondasa. Gdy już zrobiłem to, co miałem zrobić wziąłem Majoneza i niosąc go na rękach udałem się do swojego samochodu. Po raz czterdziesty spojrzałem na swój telefon. Lily nadal nie oddzwaniała. Zaczynałem się martwić. Ale znając życie niepotrzebnie. Ta dziewczyna ma głupie przyzwyczajenia - lubi jak się o nią martwię. Na pewno siedzi sobie w domu bawiąc się z Harrym.
Zaśmiałem się z własnych myśli i odpaliłem samochód. Londyn był duży i upłynęłam sporo czasu zanim znalazłem się na przedmieściach. Pech chciał, że właśnie tu obecnie mieszka Mia - moja była dziewczyna. Dziwnie się ostatnio zachowuje. Najwyraźniej chce się do mnie zbliżyć. Tak, utrzymuję z nią kontakt. Czemu? Nie miałem innego wyjścia. Została naszą stylistką, z czego cały zespół nie był zadowolony. A ja chyba najbardziej.
Dziewczyna jak na złość zauważyła moje auto. Wybiegła z domu kierując się w stronę samochodu. Westchnąłem i zaprosiłem ją. Pierwsze co zrobiła to cmoknęła mnie w policzek. Udawałem, że nic się nie stało i wymusiłem uśmiech.
- Coś się stało? - zapytałem.
- Nic. A co miało się stać? - spojrzała na mnie.
Wzruszyłem ramionami. Czekałam aż wyjdzie ale ona nadal siedziałam w moim samochodzie i nie wyglądała jakby miała się gdzieś wybierać. Spojrzałem na nią w tym samym czasie co ona na mnie. Uśmiechnęła się ale jakoś nie miałem ochoty tego odwzajemniać. Chciałem już coś powiedzieć ale ona zamknęła mi usta pocałunkiem. Zanim zorientowałem się o co chodzi, dziewczyna siedziała mi już na kolanach, całując mnie zachłannie. Ocknąłem się z tego dziwnego transu i odsunęłam swoją głowę od jej głowy.
- Co ty wyprawiasz?! - wrzasnąłem.
- Przecież wiem, że ci się podobam. - kolejny raz wpiła się w moje usta, tym razem jednak zareagowałem szybciej.
- Wcale mi się nie podobasz. I zejdź z moich kolan!
- Człowieku! Co ty widzisz w tej swojej dziewczynie?!
- Narzeczonej. - poprawiłem ją.
- No jeszcze lepiej. - usiadła na miejsce pasażera poprawiając włosy. - Odwdzięczę się za to! - krzyknęła zatrzaskując drzwi.
Pokazałem dziewczynie środkowego palca, gdy się odwróciła i odpaliłem samochód.

NIALL:

- Niall, kochanie dziękuję, że mnie odwiozłeś. - Lily pocałowała mnie w policzek i chciała wyjść ale chwyciłem ją za rękę.
- Ty moja droga odwdzięczysz mi się inaczej. - poruszyłem brwiami a dziewczyna dziwnie się na mnie spojrzała. - No co tak się paczysz? Ugotujesz dla swojego Niallera coś? - zrobiłem oczy kotka ze shreka na co ona się zaśmiała.
Wyszła z samochodu biorąc małego. Zabrałem jej go i oznajmiłem, że poczekamy w ogrodzie. Jak powiedziałem tak zrobiłem. Usiadłem wygodnie na huśtawce a Harrego włożyłem do wózka. Nuciłem swoją ulubioną piosenkę gdy nagle jakiś anioł przykuł moją uwagę. Ale zaraz, zaraz.. Z tego co pamiętam, anioły mieszkają w niebie. Więc co robi tu ta śliczna blondynka z przesłodkim uśmiechem? Idzie do mnie!
- Dzień dobry. Jest Lilianna? - zapytała. Wpatrywałem się w nią cały czas, nie potrafiłem przestać.
- Eheeem.
- Coś się stało? Dziwnie mi się pan przygląda. - usiadła obok mnie. - A tak w ogóle to Robby jestem.
- Niall.. Miło mi.
- To gdzie ta Lilianna?
- Właśnie idzie! - wskazałem na dziewczynę niosącą dwa talerze.
Lily i Robby przywitały się. Nadal nie wiedziałem kim jest ta dziewczyna. Skąd się znają.. Ale wszystkiego dowiedziałem się po dalszej rozmowie przy obiedzie. Okazało się, że Robby jest córką Diany. A Diana to sąsiadka Lily i Zayna.
Gdy wróciłem do domu Louis próbował mnie uspokoić. Nie mogłem uwierzyć w to, że dostałem numer od tej wspaniałej dziewczyny.

HARRY:

Megan siedziała u mnie od godziny. Ciężko nam było się sobą nacieszyć. A fakt, że zostanę ojcem.. Po prostu ciężko w to uwierzyć. Przez ten czas, kiedy byłem w śpiączce tak wiele się zmieniło. Czuję jakbym przespał połowę swojego życia. A przecież wcale tak nie było.
- Harry Styles. - do sali wszedł lekarz.
- Tak, słucham?
- Czy mogę przy tej pani udzielić informacji? - spojrzał się na Megan.
- Oczywiście.
Obserwowałem każdy jego ruch. Usiadł na krześle, zapowiadała się jakaś dłuższa rozmowa. Spojrzałem niepewnie na moją dziewczynę ale jej uśmiech dodał mi odwagi. Bałem się tego co ma mi do powiedzenia. Jak potem się okazało, słusznie.
- Podczas robienia badań wykryliśmy u pana dużą wadę serca. Nigdy nie miał pan problemów z sercem?
- Nie przypominam sobie. Ale czy to coś groźnego.
- Nie będę pana okłamywał. Jest to bardzo groźne.
- Czyli.. moje życie jest zagrożone?
- Niestety tak.

LILIANNA:

Było już późno a Zayna nadal nie było w domu. Zaczynałam się martwić. Nie odbierał telefonów. Chłopaki też nic nie wiedzą, twierdzą, że wyjechał z Londynu kilka godzin temu. Najgorsze myśli przechodziły mi przez głowę, co jeśli coś mu się stało? Wiem, nie powinnam tak myśleć ale w takiej sytuacji nic innego nie przychodzi mi na myśl.
Z przemyśleń wyrwał mnie dźwięk otwieranych drzwi. Zerwałam się z kanapy i poszłam w kierunku przedpokoju. Zayn właśnie zdejmował kurtkę. Założyłam ręce na piersi przyglądając się mu. Wymijając mnie uśmiechnął się i bez słowa poszedł na górę.
- No ej! - krzyknęłam ale zignorował mnie.
Zdenerwowana wbiegłam po schodach. Weszłam do pokoju, gdzie chłopak właśnie sięgał po laptopa.
- Jakieś wyjaśnienia?
- Ale o co ci chodzi? - popatrzył na mnie jak na idiotkę. - Byłem u chłopaków.
- Jak mnie zdradzasz to..
Nie dokończyłam, bo usłyszałam dzwonek do drzwi. Przewróciłam oczami i wróciłam na dół. Otworzyłam drzwi a widząc policję zatkało mnie.
- Mieszka tu Zayn Malik? - zapytał jeden z nich.
- Tak.
- Proszę go zawołać.
- Zaaaaaaayn! - krzyknęłam. - Panowie do ciebie. - dodałam widząc go schodzącego po schodach.
- Słucham? - chłopak ustał obok mnie.
- Pojedzie pan z nami na komisariat.
- Ale zaraz, o co chodzi?! - wtrąciłam.
- Też chciałbym wiedzieć! - powiedział. - Nie pójdę dopóki nie dowiem się o co chodzi.
- Jest pan oskarżony o próbę gwałtu.
- Co?! - krzyknął wyrywając się policjantom, którzy próbowali zakuć go w kajdanki.
- Zayn, to prawda? - zapytałam.
- Jak w ogóle możesz o to pytać?! Przecież znasz mnie!
Nie zdążyłam nic odpowiedzieć. Zabrali go. Ale czy oskarżyli go słusznie? Czy mój Zayn mógłby zrobić coś takiego..


Od Autorki:
Nie mam zamiaru was przepraszać za to, że tak długo nie dodawałam. Dokładnie wiedzieliście czemu. Mówiłam, że dodam rozdział po wystawieniu ocen. I co, dodałam? Dodałam. To ja się pytam kurwa, po co mi piszecie komentarze typu 'nie mam zamiaru dłużej czekać..' etc. Kij wam w oko. Jeśli lubisz czytać jakiś blog, to czekasz cierpliwie na jakiś rozdział a nie kurwa zniechęcasz autora. Takimi komentarzami na pewno mnie nie zmotywujecie. Dzięki za uwagę.

13 komentarzy:

  1. Jest cudowny. ♥
    Nie przejmuj się innymi, widziałam ten jeden komentarz. Typka jest żałosna. A najlepsze jest to, że gdy weszłam na jej dwa blogi, nie było ani jednego komentarza. Daj spokój i pisz dalej, bo przez takie osoby, nie warto marnować swojego talentu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 0.0 nie denerwuj się bo ci żyłka pójdzie. Najlepiej olej wszystko i wszystkich ;*
    Zajebisty rozdział ;D
    Nie mogę doczekać się następnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. mega <3
    zapraszam do komentowania u mnie 32 rozdziału :)
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Super !
    Nie spodziewałam się, że Harry ma wadę serca ;/
    Haha. Nie mogę z Nialla xd "No co tak się paczysz? Ugotujesz dla swojego Niallera coś?" xd
    Czekam na następny :]
    A wg to kiedy kolejny ? :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha , Niall wymiata <3 Uwielbiam go <3 ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. W życiu nie napisałabym tobie, ani nikomu takie komentarza typu: "nie mam zamiaru dłużej czekać..." Przecież to tylko przygnębia, zniechęca i utwierdza w przekonaniu, że jest się do niczego! Ci, co je piszą, chyba sa jacyś nienormalni! No ale mniejsza o to....rozdział cudny kochana....ale jak to? Zayn oskarżony o gwałt?! To pewnie sprawka tej Mii....i jeszcze Harry śmiertelnie chory....no czekam co będzie dalej;]
    http://together-forever-in-love-for-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wtrącaj się .!!!

      Usuń
    2. żal mi cb &amp;Julia&amp; mówiłaś ,że nie będziesz dłużej czekać a jednak nadal czytasz jej bloga .

      Usuń
  7. zgadzam się z komentarzami powyżej, typiara coś nie tegest jest. Ale takimi nie warto się przejmować,dobrze robisz,że takie 'coś' olewasz. ;)
    Rozdział jest nieziemski . :**
    No no Zayn i gwałt...może być ciekawie. :p
    Czekam na następny. :*
    +mam nadzieję,że po wystawieniu ocen nie jest źle. :p
    ++zapraszam do siebie. : )http://anotherxlifexx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Interesujący rozdział. Przyznam, że niedawno natrafiłam na twojego bloga i chociaż nigdy nie czytałam jakoś nałogowo opowiadań o 1D to ty mnie do tego zachęciłaś. :) Mam nadzieję że jakoś cię zmotywowałam. :)
    Życzę weny. :)
    Jeśli zaś masz ochotę poczytać opowiadanie paranormalne to zapraszam do mnie. :) Oczywiście nie zmuszam. :)
    http://fantasies-sherry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystko bardzo wciągające . *.*
    Zaczytałaś mnie, na prawdę ! :)
    Rozdział jest oryginalny, inny jak dotąd czytałam i przypuszczam, że będę tu wchodzić często. :)
    Nie przejmuj się tymi komentami, każdy ma prawo do robienia tego, co chce. :*
    jak masz chwilę, to wpadaj do mnie na oba moje blogi. :)
    pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. WoW blog super i nie martw się tymi co piszą ,że nie chcą dłużej czekać ,bo oni i tak napewno czytają dalej twojego bloga

    OdpowiedzUsuń