poniedziałek, 11 czerwca 2012

28. Choć często pod prąd to z podniesioną głową.

LILIANNA:

- Chłopiec. - oznajmiła kobieta podając mi małe stworzenie.
Nie mogłam w to uwierzyć. Trzymałam na rękach moje dziecko. Kto nie czułby się wspaniale? To szczęście, którego nie można opisać. Masz coś, co jest w całości twoje. Coś co możesz kochać ze świadomością, że odwzajemni twoje uczucia. Miałam nadzieję, że stworzymy szczęśliwą rodzinę. Ja, mały i.. No właśnie, i kto?
- Śliczny. - szepnęłam nie odrywając wzroku od dziecka. - Jak Cię nazwać malutki..
- Jest podobny do taty. - zaśmiała się Diana.
Spojrzałam na Zayna. Był podobnie jak ja - wzruszony. Uśmiech nie schodził z jego ust. Nie ukrywam, mały był podobny do Malika. Co prawda, wszystkie dzieci są prawie takie same jak się urodzą, ale nie wszystkie mają ciemną karnację. A moje dziecko właśnie taką miało. Nie oszukujmy się był to ewidentnie malutki Mulat. Nie mam pytań. Dziecko musi być Zayna.
- Nie mogę w to uwierzyć. - powiedział Zayn bawiąc się malutką rączką dzidziusia.
- Kochanie, nie płacz. - spojrzałam mu w oczy i jedną dłonią otarłam łzę z jego policzka.
- Słodki. - Liam podszedł do nas i spojrzał na malucha. - No stary, gratuluję. - poklepał Malika po plecach i razem z Danielle opuścili nasz pokój.
- Dziękuję. - zwróciłam się do kobiety.
- Proszę. Mam nadzieję, że dziecko będzie zdrowe. - popatrzyła na nie i uśmiechnęła się. - No to ja będę się zbierać.
Zayn odprowadził Dianę do drzwi wyjściowych a ja w tym czasie mogłam zastanowić się nad imieniem dla dziecka. Chciałam aby ono coś oznaczało. Żeby miało jakiś związek z czymś dla mnie ważnym. Myślałam aby dać mu imię mojego ojca, ale jaki znaczenie będzie to miało dla małego? Oni nigdy się nie poznają, dla niego to bez różnicy. W końcu wymyśliłam.
- Jestem. - do pokoju wszedł Zayn. - Jak go nazwiemy.
- Zayn, słuchaj. Chciałabym..
- No co?
- Chciałabym aby jego imię było wyjątkowe. I w związku z tym chciałabym aby nazywał się Harry Paul Malik. Co ty na to?
- Nie powiem, zaskoczyłaś mnie. Ale zgadzam się. - pocałował mnie. - Mogę wziąć go na ręce?
- Jeszcze się pytasz? Przecież to twoje dziecko. - zaśmiałam się podając mu Harrego.
- Moje dziecko. - powtórzył wpatrując się w niego jak w obrazek. - Słyszałeś, jesteś mój? Tylko mój.

CZTERY MIESIĄCE PÓŹNIEJ:
Włożyłam małego do wózka i zamknęłam na klucz dom. Była piękna pogoda nie miałam zamiaru tracić dnia na siedzeniu w domu. Harry mocno zmienił się przez te cztery miesiące. Ma śliczne, duże czekoladowe oczy i malutki nosek. Cały Zayn. Myślałam, że chodź trochę będzie podobny do mnie. Mam tylko nadzieję, że nasze następne dziecko będzie mnie przypominało. Tak, mamy w planach kolejnego dzidziusia. Oczywiście, jeszcze nie teraz.
- Mały, zobacz kto jedzie. - wzięłam Harrego na ręce. - Ciocia Megan.
Dziewczyna wybiegła z samochodu i szybko zjawiła się obok mnie. Bez przywitania zaczęła nawijać tak, że jej nie zrozumiałam co było normalne.
- Uspokój się i jeszcze raz mi powiedz mi to, co usiłujesz mi powiedzieć od kilku minut. - Pogłaskałam ją po ramieniu. - No Megan. Wdech, wydech.. A teraz gadaj.
- Harry się obudził.
- Co? Nie no coś ty. On nawet jeszcze nie zasnął, spójrz.
- Lily, ty głupia jesteś. Mówię o tym chłopaku z One Direction. O tym, który skradł mi serce.
- Haa bardzo śmieszne.
- Ja mówię serio.
- Ja również. Dziś prima aprilis, nie?
- Głupio się złożyło, ale ja na prawdę nie żartuję.
- A tak w ogóle, chciało ci się jechać z Londynu tylko po to aby mnie powiadomić?
- Widzisz jak się poświęciłam.
Popatrzyłam na nią i założyłam ręce na piersi.
- I tak ci nie wierzę. Gdyby to była prawda skakałabyś ze szczęścia a ty jesteś.. spokojna.
- On obudził się już tydzień temu. Nie miałam odwagi sama do niego iść dlatego przyjechałam po ciebie. Lily, proszę.
- No tak, a co ja mam zrobić z Harrym?
- Bierz go ze sobą.
- Niech Ci będzie.

***

Uległam Megan, chociaż nadal nie wierzyłam, że Harry się obudził. Po godzinie byliśmy na miejscu. Wyszliśmy z samochodu, wzięłam na ręce młodego Malika i razem poszliśmy do szpitala. Przed salą Megan poprosiła, abym to ja pierwsza weszła. Zgodziłam się. Zostawiłam jej małego i weszłam do sali. Nie mogłam uwierzyć w to co zobaczył. On na prawdę się obudził.
- Lily! - krzyknął i chciał wstać ale szybko do niego podeszłam.
- Leż. - rozkazałam i usiadłam obok. Długo mu się przyglądałam. - Ty paczysz.. Mówisz.. Żyjesz! - dopiero teraz to do mnie dotarło. Przytuliłam go mocno a on to odwzajemnił.
- Urodziłaś już?
- Tak. Mały jest przesłodki.
- Mały.. - powtórzył. - Chłopiec. Zayn jest pewnie dumny, co?
- I to jak. Już mu nawet chciał kupić samochód, ale powstrzymałam go jakoś. - zaśmiałam się. - Wiesz..
- Tak?
- Nazwaliśmy go Harry. - uśmiechnęłam się do Lokowatego.
- Jestem w szoku. Nie ukrywam, że chciałbym go zobaczyć..
- Jasne, zobaczysz ale.. Najpierw chyba Megan chciałaby się z tobą zobaczyć.
- Zawołasz ją?

MEGAN:

- Megan? - zobaczyłam otwierające się drzwi a po chwili obok mnie pojawiła się Lily. Odłożyłam Harrego do nosidełka i podeszłam do niej.
- Tak?
- Harry chce się z tobą zobaczyć.
Pokiwałam głową i niepewnie podeszłam do drzwi. Chwyciłam za klamkę i już miałam wchodzić ale coś mnie powstrzymało. Cofnęłam się.
- Co jest?
- No ale co jaj mam mu powiedzieć? - odwróciłam się do przyjaciółki.
- Prawdę Megan, prawdę. Zresztą sam się domyśli. - popchnęła mnie lekko w kierunku drzwi.
Otworzyłam je i po chwili znalazłam się w sali, gdzie leżał mój chłopak.
- Czeeeeść. - wydusiłam z siebie i usiadłam na krzesełku obok łóżka.
Uciekałam wzrokiem aby tylko nie spojrzeć mu w oczy. Jenak czułam jego wzrok na sobie. Czułam jak na mnie patrzy, jak oczekuje czegoś więcej. Może byłoby mi łatwiej, gdybym na prawdę go nie kochała.
- Kochanie, masz mi coś do powiedzenia? - złapał mnie za rękę.
- Nie, skądże.
- Spójrz mi w oczy. - rozkazał. - Zdradziłaś mnie, prawda?
- Głowa cię boli czy coś? - oburzyłam się.
- Wolę usłyszeć prawdę.
- Prawdę? Proszę bardzo. Przefarbowałam włosy na czarno, przytyłam niesamowicie wiele.. a no i jak spałeś to przemeblowałam twój pokój.
- Kochanie, tylko tyle masz mi do powiedzenia?
- Oczywiście.
- Czyje to dziecko?
- Chodzi ci o małego Harrego? No wiesz Lily myślała na początku, że jest Liama. No ale Liam nie jest Mulatem..
- Z kim jesteś w ciąży?
- W ciąży? Haa.. Dobry suchar nie jest zły kochanie, nie ma co. - zaśmiałam się. - No dobra jestem w ciąży. A co chcesz się teraz ze mną rozstać? Droga wolna. Poradzę sobie. Nie żeby coś, ale jeśli chcesz mnie rzucić to ja zmieniam dla niej imię. A no i to ja cię zostawiam, nie ty mnie, jasne?
- Kocham cię. - chwycił moją twarz w dłonie i pocałował mnie. Zrobił to tak szybko, że nie zdążyłam nic powiedzieć. - Który miesiąc?
- Ósmy.
- To dziewczynka, prawda? - zapytał na co ja pokiwałam głową. - Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.


Od Autorki:
Nie dodawałam długo.. Wiem, przepraszam. Ale to wszystko przez nauczycieli, którym chyba zależy na tym abym nie zdała. Nie mam pojęcia kiedy następny. Może po wystawieniu ocen postaram się dodać.
A tu na pocieszenie macie mojego męża 















21 komentarzy:

  1. Boski <3 Aww, jak słodko,że nazwała dziecko Harry ;D No i świetnie ,że Harry się obudził ;D Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebiste znowu -.- czekam na następny .. ; >

    OdpowiedzUsuń
  3. jejkuu.! Ale ty masz ogromny talent dziewczyno.! : *
    Harry sie obudził yaay .:D
    Megan jest świetna,wielbię ją.:D
    Czekam na nastepny. : *
    No i życzę Ci,żebyś zdała .: )

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny. ♥ Kocham Cię po prostu za te opowiadania. : )
    Ale zależy też, kiedy u Ciebie jest wystawianie ocen. ;p Ale mam nadzieję, że szybko. :D Z niecierpliwością czekam na nn. : *
    Zapraszam do mnie. http://life-of-one-direction.blogspot.com/ i http://heart-races.blogspot.com/ . : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki przystojny mąż ;)
    Co do rozdziału to przecudwony ! *_*
    Haha. Mały Harry ;)
    Trochę mnie rozbawiła Megan gdy mówiła o dziecku Lilly xd albo :
    Harry się obudził.
    - Co? Nie no coś ty. On nawet jeszcze nie zasnął, spójrz.
    - Lily, ty głupia jesteś. Mówię o tym chłopaku z One Direction. O tym, który skradł mi serce.
    haha. To był dobry 'suchar' xd ;D
    Czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedy następny???? :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepięknie...Lily i Zayn mają małego Harrego a Megan i Harry małą....no właśnie...jak ją nazwiesz? Czekam na nn;]
    http://together-forever-in-love-for-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Super:) ciekawa jestem jak Megan z Harrym nazwią swoje dziecko.
    Wpadnij czasem: http://mylifemychoiceanddecision.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nareszcie Lilianna urodziła.
    Jak dobrze, że wszystko poszła dobrze.
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Hello ! Możesz napisać nasatępny ?! Wiesz, ja też prowadzę bloga ale piszę tam codziennie bez względu na to czy mam zagrożenie z jakiegoś przedmiotu czy nie ! Nie dziwie się, że masz tylko 9 komentarzy pod postem !Ja mam ponad 20 zawsze !I się nie dziwię ponieważ ludzie nie mogą się doczekaźć postu a ty robisz tak że piszesz co tydzień lub nawet dłużej nie piszesz ! Ja przestaję czytać twojego bloga ponieważ nie mam zamiaru czekać tygodnia żeby wiedzieć co bedzie się dalej działo ! I mam nadzieję że weźmiesz moje słowa do serca i nie bedziesz już tak robić !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i mam nadzieje ze przeczytasz to i dodasz odpowiedz !

      Usuń
    2. To nie jest tak, że ja nie chcę dodawać. Po prostu nie mogę! Co jak co ale szkoła jest dla mnie ważna. I tak, mam zagrożenie. A jeśli nie poprawię i nie zdam to będę raczej musiała pożegnać się z komputerem. Więc proszę, uszanuj to. Btw. rozdział powinien pojawić się pod koniec tygodnia (jeśli zaliczę sprawdzian). I na prawdę nie obchodzi mnie to ile masz komentarzy pod postem, bez urazy.

      Usuń
    3. Dobra ale ja mam 4 zagrożenia i żyję i też codziennie piszę sprowdziany itp.

      Usuń
    4. Jaki człowiek. Widać, musisz mieć bardzo nudne życie osobiste, żeby codziennie pisać nowe rozdziały. Pominąwszy to, nie mam zamiaru w to wnikać. Jeśli nie podoba Ci się jej styl pisania, to po co tu w ogóle zaglądasz? Nikt Ci łaski nie robi, a to, że Ty masz może po 20 komentarzy pod rozdziałem, nie usprawiedliwia Cię, by obrażać inne bloggerki, bo nie zyskały tak dużej sławy bloga. Nikogo nie obchodzi, to kiedy Ty piszesz. Każdy ma swoją określoną taktykę i należy to uszanować, a moim zdaniem, jednak szkoła i to, czy zda do następnej klasy jest ważniejsze, od Twojego 'zadowolenia'.

      Usuń
    5. A po co się wtrącasz.?! Ja mam życie osobiste ale zawsze mam czas żeby pisać bloga.!

      Usuń
  11. Świetny. Ale to tak trochę dziwne, że ona rodziła, a tu każdy się na nią patrzy :O wiem, czepiam się, ale jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić.
    Dobrze, że Harry się już wybudził, i masz szczęście, że go nie uśmierciłaś. Bo bym Cię jeszcze dopadła. XD I ta odpowiedź Megan na pytanie Hazzy, czy jest w ciąży *-* To było chyba najlepsze. ;>
    Czekam na następny. ;D

    PS. chyba mamy tego samego męża :O xD

    OdpowiedzUsuń
  12. Cuuuudoo <3 zapraszam do mnie http://sex-one-direction-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie no czas oczekiwania na kolejne rozdziały jesy masakrycznie dłuuuuuugi i cholernie nudny...blog był świetny ale wole jak ktoś dodaje częściej kolejne rozdziały a nie kiedy mu sie przyśni...Sorry ale nie mam zamiaru juz czytac twojego bloga moze jak byś częściej dodoawała to było by okej...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. super :D
    zapraszam do mojego opowiadania http://czaajkaxd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń