niedziela, 27 maja 2012

26. Bo razem nigdy nie zbłądzimy, możemy trwać tak do końca.

LILIANNA:

- Louis? - zwróciłam się do chłopaka a on spojrzał na mnie. - Mogę wiedzieć, gdzie mnie porywasz?
- Kochana, dowiesz się w swoim czasie. - odpowiedział i zatrzasnął drzwi od samochodu.
Siedziałam obok niego i bez celu wpatrywałam się w samochody, które mijały nas. Zastanawiała mnie jedna rzecz, po co Louisowi moje pierścionki? W sumie i tak ich nie noszę ale każdy z nich dostałam od Ethana. Ale po co mu były potrzebne? Jedynie mogłam się domyślać, chłopak nic nie chciał mi powiedzieć.
Zatrzymaliśmy się. Podróż była dosyć długa więc zasnęłam. Louis szturchnął mnie a ja tylko się przeciągnęłam i wyszłam z samochodu. Miejsce wydawało się znajome a zarazem inne. Doskonale wiedziałam gdzie jestem. Wszystko było piękniejsze, odnowione. Rozejrzałam się i ruszyłam w stronę dużej, czarnej bramy. Pchnęłam ją i mogłam wejść na posiadłość naszego domu. Szłam kamienistą ścieżką, która prowadziła do schodów a te natomiast prowadziły do drzwi wejściowych. Otworzyłam je i powolnym krokiem weszłam do domu. W środku było przepięknie. Spojrzałam w prawo, salon był dokładnie taki o jakim marzyłam. Podobnie jak kuchnia i mała biblioteczka, które zdążyłam obejrzeć. Byłam tym wszystkim tak podekscytowana, że nie zauważyłam płatków róż po których deptałam od kilku minut. Zdziwiłam się, ale podejrzewałam, że to sprawka Malika. Usłyszałam dźwięk swojej ulubionej piosenki. Dochodził z góry. Weszłam po schodach obsypanych płatkami róż. Po chwili stałam przed dużymi białymi drzwiami, zza których było dobrze słychać muzykę. Otworzyłam je. Moim oczom ukazał się prześliczny pokój. Podobnie jak inne pomieszczenia - cały w płatkach róż. Na pułkach stały czerwone świeczki. Miałam wrażenie, że to sen, że się obudzę i będzie tak jak dawniej. Jednak nie. Ujrzałam sylwetkę chłopaka. Zbliżył się do mnie i spojrzał w oczy. Uklęknął otwierając przede mną czerwone pudełeczko, w którym znajdował się srebrny pierścionek z niebieskim, niewielkim diamentem. Nie wiedziałam co mam robić, jak się zachować.
- Lilianno Lauro Dapper, wiem, że kiepski ze mnie romantyk, wiem również, że to moja wada. Dla ciebie jestem w stanie się zmienić. Pokonać wszystko. Zmierzyć się z samym sobą, usunąć to co we mnie złe. Dla ciebie byłbym gotów zrezygnować ze wszystkiego, tylko nie z miłości mojego życia, którą jesteś ty. Chcę spędzać z tobą każdy dzień, każdą wolną chwilę. Cieszyć się z tobą i płakać. Razem z tobą jestem o wiele silniejszy, wiem, że mogę wszystko. Bo to wszystko robię dla ciebie. Bo po prostu cię kocham. Czy zgodzisz się zostać panią Malik?
Z moim oczu powoli zaczęły spływać słone krople. Stałam tak bez ruchu i zastanawiałam się co mam zrobić.
- Nie.
Chłopak wstał zawiedziony i odszedł. Zatrzymał się przy drzwiach i jeszcze raz spojrzał na mnie. Nasze oczy się spotkały. W jego mogłam dostrzec rozczarowanie i smutek.
- Nie zgodzę się zostać panią Malik. Zgodzę się zostać panią Dapper Malik. - spojrzałam na niego i lekko się uśmiechnęłam ocierając pojedynczą łzę.
Zayn również się uśmiechnął. Podszedł do mnie i ujął moją twarz w swoje duże, ciepłe dłonie. Na moich ustach złożył przecudowny i bardzo namiętny pocałunek. Gdy w końcu się od siebie oderwaliśmy, uśmiechnęłam się przez łzy, które nadal spływały po moich policzkach.
- Kocham cię. - powiedziałam wtulając się w niego.

***

Stałam przy oknie i wpatrywałam się w płatki śniegu, które opadały na parapet, ziemię, drzewa. Niebo było szare a zarazem piękne. Całe te miejsce wydawało się magiczne. Nie dlatego, że było inne, śliczne. Dlatego, że byłam tu z kimś kogo kocham. Oh tak, nie mogę zaprzeczyć, kocham go nad życie. I pomimo tego zepsutego nienawiścią i zawiścią świata, ja mam dla kogo żyć. Mam i w tej chwili, życie nie jest mi obojętne.
- Witaj książę. - powiedziałam do ziewającego chłopaka.
- Nie śpisz? - zdziwił się.
- Mały mi nie daje. - spojrzałam na swój brzuch i uśmiechnęłam się.  - Ten pierścionek jest piękny. - powiedziałam po chwili i przeniosłam wzrok na chłopaka.
- Bez Louisa nie wybrałbym go. - zaśmiał się a ja spojrzałam na niego pytająco. - Kazałem mu zabrać wszystkie twoje pierścionki. Musiałem wiedzieć jakie najbardziej ci się podobają. No i najwięcej było niebieskich.
- Niebieski to mój ulubiony kolor. Ethan zawsze, gdy mi coś dawał to właśnie w tym kolorze.
- Nadal go kochasz.
- Tyle dla mnie poświęcił. Dał mi taką lekcję życia. Nie bez powodu uczył mnie życia. Od początku wiedział, że kiedyś będę musiała żyć sama, bez niego. Teraz mam ciebie.
- Czy ty w ogóle mnie kochasz, czy robisz to ze względu na dziecko?
- Głupi jesteś. - zaśmiałam się i podeszłam do łóżka. - Kocham cię!
- Chodź, idziemy na śniadanie. - pociągnął mnie za rękę w stronę drzwi.
Po śniadaniu postanowiliśmy obejrzeć jakiś film, który miałam wybrać ja. Malik wiedział na co się godzi. Wybrałam 'Poranek Kojota', co chyba nie było najlepszym pomysłem. Każde zdanie musiałam tłumaczyć chłopakowi, gdyż film był po polsku.

DWA DNI PÓŹNIEJ:
Dwudziesty grudnia. Zbliżające się święta i przeprowadzka Danielle z Liamem wywołały nieduże zamieszanie. Dziś wybrałam się z Eleanor, Danielle i Megan na zakupy. Zayn wcześniej przywiózł mnie do chłopaków a sam razem z nimi pojechał na jakiś wywiad. Mało mnie obchodziło jaki, bo na prawdę nie przepadałam za ich zespołem. Miałam ważniejsze sprawy. Od godziny chodziłam razem z dziewczynami po galeriach i każda z nas szukała czegoś odpowiedniego dla swojego chłopaka. No oczywiście prócz Megan, która zajęta była doradzaniem każdej z nas. Danielle kupiła Liamowi złoty łańcuszek i koszulkę z żółwiem. Eleanor natomiast kupiła swojemu ukochanemu płytę jego ulubionego zespołu i kilka innych drobiazgów. Ja zastanawiałam się nad tym, jakie perfumy kupić Zaynowi. Megan doradzała mi, jednak żadne z tych, które proponowała nie odpowiadały mi. W końcu trafiłam na te wyjątkowe. Bez zdania dziewczyn podreptałam do kasy. Dosłownie, podreptałam. Moje nogi odmawiały posłuszeństwa. Nigdy więcej nie włożę tych butów, a zrobiłam to tylko ze względu na Zayna, bo to on mi je kupił. Niestety nie przewidział, że mogą być tak cholernie niewygodne.
- Zajdziemy na kawę? - zapytała Danielle zatrzymując się przy niewielkiej kawiarni.
Wszystkie przytaknęłyśmy głowami i weszłyśmy do środka. Ja z Megan zamówiłyśmy gorącą czekoladę a reszta kawę. Do tego każda z nas miałam po kawałku ciasta.
- Lily, co masz na ręku? - zwróciła się do mnie Eleanor.
- A to.. No dobra powiem wam. Zayn mi się oświadczył. - powiedziałam wystawiając w ich stronę rękę tak aby każda mogła obejrzeć pierścionek.
- Piękny.
- Cudowny.
- Aww.
Po usłyszeniu komentarzy na temat pierścionka zabrałam rękę i wzięłam łyk czekolady.

NIALL:

Po wywiadzie razem z chłopakami wybraliśmy się na nieszczęsne zakupy. Musieliśmy, a raczej oni musieli kupić coś dziewczynom. Ja jedyne co mogłem zrobić w tej sytuacji to kupić sobie coś do jedzenia i łazić za Louisem. Czemu akurat za nim? Miał w kieszeni żelki, na wypadek gdybym zgłodniał. Tommo od kilku minut zastanawiał się czy ma wybrać kolczyki i naszyjnik czy może sukienkę. Doradziłem mu to drugie. Liam kupił Danielle jakąś książkę, o której Mulatka od dłuższego czasu mówiła i piękną, czarną torebkę. Zayn wybrał dla Lily aparat cyfrowy i płytę WGW, którą zamówił w internecie. Wszyscy mieli już wybrany prezent. No oczywiście oprócz mnie, bo dla kogo miałbym go dać? W sumie jest taka jedna osoba. Megan. Harry śpi, a jej byłoby miło, gdyby ktoś dał jej coś fajnego. Postanowiłem coś jej kupić. Od razu zabrałem się za szukanie czegoś odpowiedniego. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to album. Taki, w którym mogłaby  mieć zdjęcia swojej rodziny. A przecież niedługo będzie ją miała. Właściwie już ma.
Pani przy kasie ładnie zapakowała mi ten album. Wrzuciłem go do kolorowej torebki i poszedłem poszukać reszty. Czekali na mnie przed sklepem. Nie zdziwili się widząc mnie z tą torebkę. Pomyśleli, że to pewnie coś do jedzenia. Nie miałem zamiaru mówić im co kupiłem dziewczynie. Nie mogłem doczekać się świąt. Nie dlatego, że będzie duże jedzenia, ale dlatego, że dam ten prezent i wywołam uśmiech na ustach Megan.


Od Autorki:
Trolololo jest rozdział :). Długo się z nim męczyłam, wiadomo nauka etc... Na początek chciałam oznajmić, iż jak pewnie zauważyliście w tym rozdziale przed znakami interpunkcyjnymi nie ma odstępu. I chyba tak teraz będę pisała, bo może lepiej będzie się wam czytało. Dziękuję za tyle komentarzy pod ostatnim postem i liczę na kolejne <3

14 komentarzy:

  1. Świetny ...
    I oh jea !!! Nareszcie się oświadczył <33

    nie mogę doczekać się następnego :D

    Zapraszam do siebie
    http://kaiss-and-he.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak szczerze mówiąc to nie zwracałam uwagi na ten odstęp. I tak się bardzo miło czyta :) Ale krótki :/
    Ej. A tak wg to kiedy Harry się obudzi i dowie się, że zostanie ojcem ? Może na święta ? xd Prroszę niech niedługo się obudzi :DD
    Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaką czcionką piszesz bloga ? Jest świetna <3 Napisz mi w komentarzu u mnie na blogu : http://letmeloveyouzayn.blogspot.com/
    Co do tego rozdziału to jest boski <3 Po prostu cudowny :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam urodziny 20grudnia więc wielbię Cię za to że go jakoś wyróżniłaś xD Rozdział jest świetny tylko trochę krótki ;c Daaaaalej Niech Harry się obudzi <3. Z niecierpliwością czekam na następny rozdział <3.

    OdpowiedzUsuń
  5. swietne!!
    zapraszam do komentowania u mnie 25 rozdziału
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. jejciu.!
    To jest boskie.!
    mogę nawet powiedzieć,że to mój ulubiony rozdział.! Szybciutko pisz następny.:**
    =jak bd miała wolny czas to wpadnij . :* http://anotherxlifexx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Hymmm czyźby Niall czuł coś do Megan ? hyyym ciekawe, ciekawe.. .Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny....czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham ten blog ! Czekam na NN .



    P S . Zapraszam na nową odsłonę Skins`ów ! -- > http://skins-new-version.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny, fajny.. ;)
    Tylko szczerze mówiąc brakuje mi tej starej Lily. Zbuntowanej i tak dalej. Wszystko było takie dzikie i w ogóle, aż się tak czytało z odrobiną adrenaliny, a teraz zrobił się blog jak każdy inny. Nie odbierz mojej opinii źle, ale to jest moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  11. świeetne, świetnie piszesz :*
    zapraszam do siebie : http://fucksmiile.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Zostawiam link do siebie, mam nadzieję że pomożesz mi trochę i wpadniesz :) http://you-tell-me-you-dont-love-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniały blog .

    Zapraszam na dość nietypową historie o młodej Juliett, która ma długą drogę do sukcesu, a mimo to pokonuje ją . Występują One Direction i to nie koniecznie gościnnie ;)

    http://life-in-the-fucking-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ej no ;c Co z kolejnym rozdziałem .?! Proszę. Nie przestawaj pisać .! ;c

    OdpowiedzUsuń