środa, 16 maja 2012

24 . Napewno nic nie dzieje się przypadkiem .

Weszłam do domu chłopców i skierowałam się w stronę salonu . Przechodząc zauważyłam w lusterku swoje odbicie . Byłam cała przemoczona , moje włosy wyglądały strasznie a na twarzy miałam rozmazany tusz do rzęs . Weszłam do pomieszczenia , w którym siedzieli Zayn , Liam i Niall . Chłopaki najwyraźniej słyszeli jak wchodzę , bo wszystkie głowy odwróciły się w moją stronę . Malik szybko podszedł do mnie i przytulił . Jeszcze bardziej się rozpłakałam .
- Lily czemu nie odbierałaś ? Martwiłem się . - szepnął głaszcząc mnie po włosach .
- Czy to teraz ważne ? - spytałam przez łzy .
- Tak , bo dla mnie jesteś najważniejsza . - przytulił mnie jeszcze bardziej do siebie . - Harry żyje .
- Żyje ? - spojrzałam na niego z nadzieją .
- Tak . Jest w ciężkim stanie ale żyje . Lekarze mówią , że z tego wyjdzie ale póki co ma być w śpiącze . Musi dojść do siebie , co może długo potrwać .
- Jak długo ?
- Do trzech , czterech miesięcy .. Ewentualnie rok , dwa .
- I mówisz to z taki spokojem ?!
- Lily , łzy w tym momencie dużo nie zdziałają . Takie życie . Tak musiało być .
- Właśnie nie musiało ! - wrzasnęłam . - Wszystko przeze mnie ! Gdybym go nie wysłała do sklepu siedział by teraz z nami ! Wszystko moja wina ! - krzyczałam a Zayn próbował mnie uspokoić .
- Nie obwiniaj się za wszystko ! - również krzyknął .
- To moja wina . - powiedziałam cichszym głosem i zsunęłam się bezradnie na ziemię . Tak , bezradnie . W tym momencie byłam bezradna , rozbita , roztrzęsiona . Nawet ramiona mojego chłopaka nie potrafiły zapewnić mi spokoju . Czułam się winna .
Nagle do pokoju wbiegła tak samo jak ja roztrzęsiona Megan .
- Co się stało ? Gdzie Harry ? - zapytała a gdy nikt nie dał jej odpowiedzi spojrzała na mnie . - Co z nim do cholery ?! - krzyczała już prawie płacząc .
- Uspokój się . - podszedł niej Liam .
- Jak mam być spokojna ?! Co z nim ?! - ponownie zapytała .
- Jest w szpitalu ..
- Którym ? - nie dała Liamowi dokończyć .
- W tym najbliższym .
- Jadę tam . - oznajmiła .
- Czekaj ! - krzyknęłam a ona na chwilę się zatrzymała . - Jadę z tobą .
Wstałam i już miałam wychodzić z salonu ale Zayn złapał mnie za rękę . Posłałam mu pytające spojrzenie a on tylko westchnął i chwycił swoją kurtkę z kanapy . Wiedziałam , że nie zostawi mnie samej . W głębi ducha ucieszyłam się jednak uśmiech nie malował się na mojej twarzy . Kompletnie nie miałam na to ochoty . Nie miałam ochoty uśmiechać się w tej sytuacji .
Wyszliśmy z domu i skierowaliśmy się w stronę samochodu . Malik prowadził a ja z Megan usiadłyśmy z tyłu . Dziewczyna cały czas płakała a ja potrafiłam ją pocieszyć tylko tym , że nie jest sama . Przytuliłam ją mocno a ona jeszcze bardziej się rozpłakał . Nie wiedziałam , że mogłaby tak bardzo kogoś kochać . A jednak ..
Samochód zgasł i wszyscy wyszliśmy . Przed szpitalem stało pełno reporterów i fanek . Cały świat pewnie już wie o tym co stało się Harremu . Zayn załapał mnie za rękę i razem przeszliśmy przez ten tłum . Gdy byliśmy już przed salą , gdzie leżał Styles zatrzymałam się , bo nie widziałam nigdzie Megan . Odwróciłam się do tyłu i zobaczyłam ją stojącą na środku korytarza . Puściłam rękę Zayna i podbiegłam do niej .
- Ej , co jest ?
- Nie dam rady .
- Z czym nie dasz rady ? Megan , on cię potrzebuje ! - krzyknęłam ciągnąc ją za rękę .
- Nie wiesz o czymś .
Zatrzymałam się i spojrzałam na nią . Megan już otwierała usta aby powiedzieć coś ale podszedł do nas Zayn .
- Pospieszcie się . Za chwilę zabierają go na jakieś badania a potem ..
- Co potem ? - zapytałam .
- Zobaczycie go dopiero za pół roku .
- Będzie w śpiączce przez pół roku ?! - wrzasnęła moja przyjaciółka na co Zayn pokiwał głową .
Bez zastanowienia wbiegła do sali , gdzie znajdował się Harry . Ja z Malikiem postanowiliśmy iść trochę później . Chcieliśmy aby chwilę pobyli sami . Przytuliłam się do chłopaka i po cichu zaczęłam płakać .

MEGAN :

Weszłam do tej sali a serce waliło mi jak młot . Wydawało się , że zaraz ma wylecieć z piersi . Nigdy tak się nie denerwowałam . Nawet w dzień pierwszej komunii świętej czy w dzień kiedy pisałam maturę .
- Megan ! - usłyszałam lekko zachrypnięty , uroczy i strasznie seksowny głos chłopaka .
Podeszłam do niego i usiadłam na krześle . Chwyciłam jego dłoń i zaczęłam wpatrywać się w jego zielone tęczówki .
- Kocham cię  - szepnęłam . - Nie wiem co bym zrobiła gdyby nie ..
- Nie myśl o tym . Jestem z tobą . Zawsze będę . Wyjdę z tego , uwierz . Dla ciebie zrobię wszystko . Wszystko co niemożliwe , nierealne , nieosiągalne .
Uśmiechnęłam się i oparłam głowę o jego brzuch . Czułam jak jego dłonie głaszczą moje włosy . Podniosłam się na chwilę do pozycji siedzącej i zbliżyłam się do chłopaka . Popatrzyłam mu w oczy a potem przysunęłam swoją głowę bliżej . Musnęłam jego usta . Tym razem głowę położyłam na jego klatce piersiowej . Czułam rytmiczne bicie jego serca . Wiedziałam , że bije dla mnie . No może nie w całości , nie powinnam być taką egoistką . Ma przecież rodziców , chłopaków , Lily i stworzenie , które żyje w dziewczynie . Na pewno będzie je kochał jak własne dziecko . Pomimo to , nie byłam zazdrosna . Wiedziałam jak bardzo Lily jest dla niego ważna . Nie miałam prawa być zazdrosna !
- Musi pani już iść . - oznajmił lekarz , który właśnie wszedł .
- Alee ..
- Megan kocham cię . - Harry ostatni raz pocałował mnie w usta . - Nigdy nie przestanę .
- Czekaj ! Muszę ci coś powiedzieć ! - krzyczałam gdy pielęgniarka bezczelnie wyganiała mnie z sali . - Harry ! - krzyknęłam ostatni raz . - Cholera ! - kopnęłam w krzesło a potem zaczęłam nerwowo chodzić po korytarzu .
W pewnym momencie podeszła do mnie Lily .
- Megan , chodź . Już późno .
Nie miałam siły nic powiedzieć . Westchnęłam i poszłam razem z przyjaciółką do samochodu , gdzie czekał Zayn .
- A gdzie jest Louis ? - zapytał Malik .
- Niall dzwonił i mówił , że już jest w domu . Na początku wpadł w jakiś szok ale potem zrobili mu zastrzyk no a jak porozmawiał z Harrym to się uspokoił .
- Biedne dziecko . - westchnął Zayn .

LILIANNA :

We dwójkę weszliśmy do domu , gdzie panował pół mrok . Megan zdecydowała , że wróci do domu choć razem z Zaynem chcieliśmy aby została u nich . W takich chwilach nie powinna być sama , jeszcze by sobie coś zrobiła . Ale wiadomo jak to Megan , musi postawić na swoim .
Weszliśmy na górę obejmując się . O dziwo żaden z domowników nie zasypał nas pytaniami . Pewnie tak jak my , są zmęczeni tym wszystkim .
Usiadłam na łóżku chłopaka i wpatrywałam się w niego , gdy szukał mi czegoś w czym mogłabym spać . Po krótkiej chwili rzucił na łóżko obok mnie szarą koszulkę i czarne bokserki . Wstałam z łóżka , wzięłam ubranie całując chłopaka w usta . Szybko się przebrałam i wróciłam do pokoju . Położyłam się do łóżka , gdzie leżał chłopak . Wtuliłam się w niego a on przyciągnął mnie bliżej siebie .
- Nie wiem co bym zrobiła gdybyś to ty ..
- Nie myśl o tym . - wszedł mi w zdanie .

***

Rano obudziłam się ale Zayna nie było w pokoju . Rozejrzałam się dokładnie po poniszczeniu a mój wzrok zatrzymał się na szafce nocnej . Chwyciłam karteczkę , która na niej leżała i zaczęłam czytać : " Nie wstawaj , śniadanie samo do Ciebie przyjdzie xx . " Zmarszczyłam czoło a po chwili usłyszałam jak drzwi do pokoju się otwierają się . Od razu ujrzałam uśmiechniętą buzię Zayna . Rozłożyłam ręce a ona podszedł , odłożył tackę i mocno mnie przytulił .
- Tęskniłam . - szepnęłam mu do ucha .
Po chwili zaczęliśmy jeść razem śniadanie . Nie obyło się bez wyganiani Niall , który bezczelnie wchodził do naszego pokoju pod pretekstem : " Ja tylko szukałem nemo " . Współczuję Malikowi , jak on wytrzymuje ? Nadal się nad tym zastanawiam .
- Od jutra zaczynają remontować nasz dom . - oznajmił chłopak .
- A kiedy skończą ?
- Prawdopodobnie przed świętami .
- Ale do świąt zostały niecałe cztery miesiące . - zdziwiłam się .
- Tak , ale to najlepsza firma budowlana w mieście .
- Nie zgadzam się , żebyś za wszystko płacił tak drogo ! Chciałabym ci choć połowę oddać ale nawet nie mam z czego .
- Uspokój się . Po śniadaniu jedziemy do ciebie , zabierasz trochę rzeczy i przeprowadzasz się do mnie .
- Nie ma mowy .
- Boję się o ciebie . A jeśli coś się stanie ?
- A co mogłoby się stać ? - zrobiłam zdziwioną minę .
- No nie wiem .
- Kochanie , poradzę sobie . - pocałowałam go aby był przekonany co do mojego zdania .
- Ale ja chcę być przy tobie . Chcę spędzać z tobą każdą wolną chwilę . - złapał mnie za rękę .
- No dobra , ale pogadaj z chłopakami .
- Już się zgodzili .
Po śniadaniu Zayn postanowił posprzątać a ja poszłam ogarnąć się . Przechodząc obok pokoju Nialla usłyszałam dosyć dziwne odgłosy .
- Pchaj !
- Nie mogę ! Zaklinowało się !
- Mocniej !
- Spróbuj w moją stronę !
- Nie da się !
- Błagam zrób coś ! Duszno mi ! Looooooouisss proszę !
- Ufff ... Udało się . Żyjesz ?
- Jakoś .
Zrobiłam minę typu 'wtf ?' . Co oni mogli tam robić ?
- Wszystko ok ? - spytałam .
Drzwi momentalnie się otworzyły a w nich ujrzałam całego czerwonego na twarzy Nialla . Jego mina wyjaśniała wszystko . Zaśmiałam się i poszłam dalej .
- Lily , to nie tak jak myślisz !
- A jak ? - odwróciłam się .
- My tylko otwieraliśmy drzwi ! - tym razem odezwał się Lou .
- Otwieraliście drzwi ? - kolejny raz wybuchłam śmiechem .

ZAYN :

Sprzątnąłem cały pokój i kuchnię ale nadal mi się cholernie nudziło . Liam pocieszał Megan , która płakała mu w słuchawkę , Louis chodził i wszystkich denerwował a Lily uczyła Nialla grać w pokera u mnie w pokoju . Zacząłem być nawet zazdrosny , że spędza czas z nim zamiast ze mną . Może mnie zdradza ?
Miałem już zamiar iść i sprawdzić co robi dziewczyna i blondyn ale po chwili Niall zszedł na dół . Wyglądał na obrażonego . Usiadł obok mnie i zaczął nucić jakąś durną piosenkę .
- Gdzie Lily ? - zapytałem
- Pokłóciliśmy się . Nie obeszło się bez rękoczynów . - spojrzałem na niego zabójczym wzrokiem podobnie jak Liam , który właśnie odłożył słuchawkę .
- Co ?! - krzykną Payne .
- Nia martw się drogi Liamku , nie dostałem mocno .
- Chcesz powiedzieć , że pobiła cię dziewczyna ? W dodatku w ciąży ?!
- Tak jakoś wyszło .  - wzruszył ramionami .
Przewróciłem oczami i wstałem z kanapy . W drodze do mojego pokoju zatrzymał mnie Liam .
- Powiedz Lily , że Megan chce się z nią spotkać . Wpadnie za parę minut .
- Okay .
Wszedłem do pokoju i zobaczyłem dziewczynę siedzącą na łóżku . Gdy tylko mnie ujrzała odstawiła laptopa i podeszła z uśmiechem na twarzy . Zawiesiła ręce na mojej szyi i zaczęła mnie całować . Nie chciałem przerywać tej chwili ale niestety musiałem .
- Megan tu niedługo przyjdzie . - oznajmiłem .
- Wiem .
- A tak poza tym , czemu pobiłaś Nialla ? - zaśmiałem się .
- Wcale go nie pobiłam . Ja tylko próbowałam mu uświadomić , że w pokerze kareta jest silniejsza od fula . Zdenerwowałam się i uderzyłam go kartą w nos , potem on mnie w rękę no to ostateczności walnęłam go twoim butem w głowę .
- Biedak .
- Ej ! Jak na razie to ja tu bardziej ucierpiałam .
- Dobrze , dobrze . - kolejny raz się zaśmiałem . - O chyba Megan przyszła . - powiedziałem słysząc czyjś płacz na dole .
- Emm .. Chyba tak . Spytam o co chodzi o potem wracam do ciebie . - powiedziała całując mnie w usta .
- Będę czekał ! - krzyknąłem , gdy brunetka wychodził z pokoju .

LILIANNA :

Gdy tylko zeszłam na dół ujrzałam płaczącą przyjaciółkę . Podeszłam do niej i bez słowa przytuliłam . Ona jeszcze bardziej płakała . Próbowała coś powiedzieć ale nie wychodziło jej . Spojrzałam na Liama , który siedział bezradnie obok niej . Poprosiłam go aby zostawił nas same . Po chwili chłopak opuścił salon . Złapałam przyjaciółkę za rękę i spojrzałam jej w oczy .
- Powiesz o co chodzi ? - spytałam a ona pokiwała głową .
- Wczoraj przed tym wypadkiem Harrego byłam u lekarza i .. i dowiedziałam się , że .. że
- Że co ?!
Dziewczyna po raz kolejny się do mnie przytuliła i zaczęłam jeszcze bardziej płakać . Wiedziałam , że to co chce mi powiedzieć nie jest dla niej łatwe .


Od Autorki :
Starałam się dodać jakiś dłuższy i chyba mi wyszło nie ? xd . Pod 23 rozdziałem miałam 21 komentarzy awww *.* nawet nie wiecie jaka szczęśliwa byłam jak zobaczyłam taką liczbę <3 . Nie wiem kiedy dodam nowy , postaram się w weekend ale nie obiecuję . Spróbujcie mnie zrozumieć , serio muszę się wsiąść za naukę . Mam kilka zagrożeń a jeśli nie zdam to raczej dostanę karę na komputer , TV etc o.o

11 komentarzy:

  1. Świetny <3 Boże, jak przeczytałam ile czasu Harry będzie w śpiączce,popłakałam się... Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. matko az sie poryczałam :( dlaczego to musi byc akurat harry no :(
    zapraszam do komentowania 22 rozdziału który własnie się pojawił :)
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Super;D Podoba mi się i to jeszcze jak:D Chcę już następny ale wiem ile pracy potrzeba temu poświęcić żeby napisać:D xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Łzy same ciekną. Biedna Megan . hahah i Niall dostał od dziewczyny ! mój kochany irlandczyk

    OdpowiedzUsuń
  5. Suuper. ;)

    Zapraszam do mnie. -> http://life-of-one-direction.blogspot.com/
    I drugi. -> http://heart-races.blogspot.com/ ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny rozdział :D Biedna Megan :( Ale niech to pół roku szybko minię x :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że nie zabijesz Harry'ego.
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  8. będę czytać!!! :) dodałam u mnie do linków!
    http://addicted-from-this.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Pewnie się dowiedziała że jest w ciąży hehe :) Czekam na NN !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. To jest świetne! Dalej dalej <3 <3 <3 <3 Pewnie jest w ciąży, tak? xD

    OdpowiedzUsuń
  11. cudowne :) wiesz czytam już w sumie od dawna ale dopiero teraz komentuje

    OdpowiedzUsuń