poniedziałek, 14 maja 2012

23 . Zamykam oczy, wybija godzina niefartu .

Weszliśmy z Zaynem do domu chłopców jak zwykle roześmiani . Gdy przekroczyliśmy próg salonu wszyscy spojrzeli się na nas i posłali nam zniewalająco urocze uśmiechy . Ponownie się zaśmieliśmy i usiedliśmy obok Niallera , który leżał wtulony w Louisa .
- Ja idę do łazienki . - oznajmiłam wstając z kanapy .
- Mogę iść z tobą . - Zayn złapał mnie za rękę i puścił do mnie oczko .
- Tsaa .. Nie obraź się , ale potrafię skorzystać z toalety . - puściłam jego rękę i poszłam w stronę schodów .
Strasznie bolały mnie nogi więc droga na górę po schodach chwilę mi zajęła . Gdy wreszcie się wczłapałam powolnym krokiem ruszyłam na koniec korytarza .
- Hej . - usłyszałam na przywitanie od Harrego .
- Hej . - odpowiedziałam bez żadnego entuzjazmu . - Wróć . - powiedziałam sama do siebie cofając się do siebie .
Ustałam na przeciwko chłopaka i zaczęłam mu się badawczo przyglądać . Był w samych bokserkach a do tego wyglądał na trochę zmieszanego . To zaczynało wydawać się podejrzane . Od kiedy Styles chodzi spać przed dwudziestą drugą ?
- Idziesz już spać ? - zapytałam .
- Właściwie to ten ..
Przestał mówić gdy przeniosłam wzrok na drzwi od łazienki . A raczej na postać , która z niej wychodziła . Albo mam jakieś urojenia , albo właśnie zauważyłam tam Megan . Nie to nie możliwe , co Megan miałaby tu robić ? Jeszcze w koszulce i bokserkach Harrego .
Spojrzałam na chłopaka a potem ponownie na przyjaciółkę , która podeszła do lokowatego dosyć niepewnie .
Złapała go za rękę i uśmiechnęła się do mnie lekko .
- Co to ma znaczyć ? - spytałam nadal w lekkim szoku . - Od kiedy wy ..
- Lily , tak jakoś wyszło . - wytłumaczyła się przyjaciółka .
- Ja ją kocham , na prawdę . I to nie jest kolejne zauroczenia jak to było w naszym przypadku . Czuję , że to kobieta mojego życia . Chcę spędzać z nią każdą chwilę , wziąć z nią ślub , mieć dzieci i zestarzeć się przy niej . Nie obchodzi mnie opinia twoja i reszty na temat tego związku , zależy mi na Megan i nie mam zamiaru z niej rezygnować . - powiedział bez zastanowienia i spojrzał na swoją dziewczynę . Ta natomiast wzruszona jego wyznaniem pocałowała go w usta .
- Jak długo jesteście razem ? - zapytałam .
- Od dwóch miesięcy . - powiedziała dziewczyna .
- Dlaczego ja o niczym nie wiem ? - posłałam im mordercze spojrzenie .
- Nikt o niczym nie wiedział . Na początku się ukrywaliśmy , właściwie to nie wiem czemu . Dziś mieliśmy zamiar wam wszystkim powiedzieć . - oznajmił Harry .
- Zaraz , zaraz . To chłopaki nie wiedzą , że wy tu jesteście ?
- Nie . Jak przyszliśmy nikogo nie było .
- Hee . - zaśmiałam się . - Dobra dzieciaczki idźcie się tłumaczyć .
Ominęłam ich z uśmiechem na twarzy i udałam się do łazienki . Jak widać zakochani nie szczędzili sobie czułości nawet tu na środku korytarz . Wychodząc zobaczyłam ich namiętnie się całujących . Przewróciłam oczami i wróciłam do salonu , gdzie nikogo już nie było . Sprawdziłam w kuchni . Również pustki . Jednak na blacie kuchennym znalazłam karteczkę : "Kochanie pojechaliśmy , bo wezwał nas menadżer . Będę wieczorem , czekaj u mnie w pokoju <seksownieruszabrwiami> - Zayn xx ." Zaśmiałam się i wyrzuciłam małą karteczkę do śmietnika . Wróciłam do salonu i wygodnie usiałam na kanapie kładąc nogi na stole . W pewnym momencie do pomieszczenia wszedł Harry ciągnąć za rękę Megan . Nie zwrócili na mnie szczególnej uwagi i poszli dalej . Już po chwili słyszałam jak drzwi się otwierają a potem zamykają .
- Wyszli . - myślałam . - Super , zapowiada się nudny wieczór . - powiedziałam do siebie .
- Ze starym przyjacielem będzie ci się nudzić . - usłyszałam burzony głos Hazzy .
- A właśnie , czemu ty nie poszedłeś z nimi ?
- Menadżer tylko ich wezwał . - powiedział wzruszając ramionami .
- Dobrze się składa . Spędzisz czas z przeuroczą Lily . - zrobiłam mu miejsce obok siebie a gdy usiadł oparłam głowę o jego ramię . - Harry ?
- Tak ?
- Nie macie truskawek ?
- Mogę iść kupić .
- Byłabym bardzo wdzięczna . A przy okazji kup mi jeszcze batonika i żelki , najlepiej te kwaśne ! - krzyknęłam , gdy już miał wyjść .
Tak jak prosiłam chłopak poszedł do sklepu . Jednak zaczęłam się martwić , gdy długo nie wracał . Była już prawie dwunasta w nocy a Harrego i reszty chłopców nadal nie było . Telefon odebrał tylko Niall ale nie mogłam nic od niego wyciągnąć , był totalnie pijany i śmiał się do słuchawki . Zaczęłam chodzić nerwowo po pokoju co chwila spoglądając w okno . Supermarket był zaledwie dwie ulice stąd , czy droga mogłaby mu zająć dwie godziny ? Nie sądzę .
Ubrałam na siebie szeroką bluzę Zayna i wyszłam zamykając dom na klucz . Szłam w stronę tego supermarketu bardzo szybko . Przechodząc przez pasy zauważyłam w oddali dosyć dużą grupkę ludzi i fotoreporterów . Byłam pewna , że to pewnie jakaś gwiazda wybrała się na zakupy a fani i paparazzi nie ułatwiają jej tego . Jedyne co mi nie pasowało to to , że również stała tam policja i karetka . Już miałam iść dalej i zostawić tą sprawę ale coś mnie podkusiło aby tam iść .
Z każdym krokiem , który prowadził mnie do celu odczuwałam dziwny lęk . Tak jakbym czegoś się bała . Ale czego ? Takie zjawisko o niczym nie świadczy . Bo co mogłoby oznaczać ? Po prostu coś co intersuje ludzi . A ludzie jak ludzi , zawsze muszą wszystko wiedzieć .
Podeszłam do tego zbiorowiska jednak nie mogłam przecisnąć się przez te tłumy . Słyszałam tylko szepty ludzi 'Był taki młody , nie zasłużył na to' . Po tym mogłam wywnioskować , że komuś stała się krzywda , ale komu ?
Gdzieś w tłumie ujrzałam .. Louisa ? Tak to było on . Podeszłam aby dowiedzieć się , co się wydarzyło . Szturchnęłam go w ramię a on spojrzał na mnie zapłakanym oczami .
- Louis , co się stało ? - zapytałam .
Chłopak nie potrafił nic powiedzieć . Przytulił się do mnie mocno i zaczął jeszcze bardziej płakać . Próbowałam coś z niego wyciągnąć ale za każdym razem w odpowiedzi dostawałam jeszcze większy wybuch płaczu . Nigdy nie widziałam go w takim stanie . Co mogło się stać , że płakał ?
- Harry .. - szepnął .
- Co Harry ?
- On ..
- Co on ?!
- Harry ... Harry ..
- Louis błagam powiedz o co chodzi ! - krzyknęłam .
W pewnym momencie karetka odjechała na sygnale a Lou wyrwał się z moich objęć i zaczął biec za autem .  Kompletnie nie wiedziałam czemu . Zignorowałam go i podeszłam do jakiejś starszej pani , która była świadkiem wydarzenia .
- Przepraszam , wie pani co tu się stało ? - zapytałam .
- Tak .. Jakiś młodzieniec wpadł pod samochód . Prawdopodobnie zginął na miejscu .
- Jak on wyglądał ? - spytałam lekko drżącym głosem .
- Wysoki , szczupły z prześlicznymi lokami .
Poczułam się dziwnie . Nie potrafiłam tak po prostu wybuchnąć płaczem , nie potrafiłam w to uwierzyć . Mój Harry ? Nie to nie możliwe , to pomyłka . Wrócę do domu , on będzie czekał z uśmiechem na twarzy . Znowu powie jak bardzo jestem dla niego ważna i jak bardzo jest wdzięczny losowi za to , że mnie poznał . I znowu powie , że znaczę dla niego więcej niż 'więcej' , że jestem dla niego jak powietrze - niezbędna . Pomimo , że jesteśmy tylko przyjaciółmi kocha mnie najbardziej na świecie . Powie tak .. Będzie na mnie czekał .. Tak jak zawsze ..
Po woli sama zaczynałam wątpić w swoje myśli i wierzyć w słowa tej kobiety . Szłam środkiem ulicy nie zwracając uwagi na deszcz i mroźne powietrze . W pewnym momencie zatrzymałam się . To do mnie dotarło . Dotarło to co się na prawdę wydarzyło . Wybuchłam płaczem ale szłam dalej .
Więcej go nie zobaczę . Nie usłyszę jego śmiechu , nie pocałuję w policzek .. Nie odzyskam go .


Od Autorki :
Kompletnie mi to nie wyszło ! Beznadziejny jest ten rozdział , nie tak sobie to wyobrażałam :( ! Co do Harrego .. On jeszcze nie umarł . Wszystko zależy od was . Jeśli pod tym rozdziałem zobaczę 15 lub 20 komentarzy , to zrobię tak aby Harry żył . Mogę powiedzieć - Życie Harrego w waszych rękach xd .

21 komentarzy:

  1. ma żyć! xdd świetne :) zapraszam: http://1d-my-inspiration.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. boskie ;> lubię harrego, nie zabijaj go. :(
    http://heroes-of-the-stories.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ej no, Harry musi żyć! Nie uśmiercaj go plizzz.
    http://www.storyaboutamyand1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. JA CHCĘ DALEJ HAZZĘ I MEGAN <3 . nie uśmiercaj go ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zabijaj Harrego...:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie zabijaj go, nie, nie ! ; ((

    OdpowiedzUsuń
  7. nie uśmiercaj go no!!!!!!
    zapraszam do mnie
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. niee usmiercaj Hazzy!!!!!!!!!!
    Kocham twojego bloga ;*
    @nikaxx_official

    OdpowiedzUsuń
  9. no moment to Lily nie kocha Zayna ?! Harry ma żyć ale Lily z Zaynem ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha ha ha ... dobijasz mnie ...
    I jak znam świt będzie 15 i tak go uratujesz bo ludzie cool potrafią ratować życie człowiekowi ;D
    Nie mogę doczekać się next'a ;p



    Zapraszam do siebie
    http://kaiss-and-he.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie usmiercaj Harrego !!!!! ps:Masz super bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Prosze niech Harry żyje...!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudnie Ci wyszedł ten rozdział. ;D
    I Love It. <33
    Tylko nie zabijaj mi Harrego. ;p
    Co One Direction, Lily i Megan zrobią bez niego. ?
    Nie wyobrażam sobie tego opowiadania bez Hazzy. ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Boski <3 Ale on musi przeżyć! Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Proooosze ! nie uśmiercaj go ! wreszcie poznał dziewczyne swego życia. Jest taki młody ! Nieeee ! hahahaha troche dramatyzurgi . no dobra a teraz na serio gonie zabijaj. ! Zapraszam do mnie:http://foreveryoung-szyszaqq.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Boooski <3 <"l c"l Niech Hazza żyje ;)) ;xx

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem co napisać. Czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ej no wiem chodzisz do szkoły , ale ja tez ! Staraj się pisać tu chociaż co dziennie lub co 2 dni ! Jak zaczniesz czytać bloga to lubisz jak go ciągle przerywaja ? bo ja nie ! lubie jak dziewczyna pisze co dziennie lub co 2 dni ! Ja sama pisze bloga i jestem na nim codzinnie ! Chodź jest na onet.pl to i tak i tak tam piszę !
    Więc prosze staraj się pisać codzinnie :D
    POZDRAWIAM :)

    OdpowiedzUsuń