poniedziałek, 2 kwietnia 2012

05 . Życie jest walką , życie jest grą .

Siedziałam w kuchni przy stole i bawiłam się swoim śniadaniem . Mieszałam po woli płatki w misce  zastanawiając się 'po co ja tak w ogóle to robię?' . Ah tak . Wlałam wodę zamiast mleka . Wczoraj nie zauważyłam drzwi i uderzyłam się . Nie wiem jak można nie zauważyć drzwi ? Są widoczne , białe a przede wszystkim duże ..  Więc albo mam problemy ze wzrokiem albo mi odbiło i zakochałam się w chłopaku , który ma już inną . Bardziej pasuje mi to drugie .
Wzięłam do ręki telefon miałam pięć nieodebranych połączeń od Zayna . Postanowiłam zrobić mu niespodziankę i odwiedzić chłopaków . Przy okazji spotkać Liama z czego cieszyłam się najbardziej . Przebrałam się w coś przyzwoitego i wyszłam z domu . Po paru minutach byłam na miejscu . Już chciałam zapukać ale usłyszałam jakieś krzyki i zawahałam się . Dało się słyszeć :
* - Jak mogłaś ?! Przecież wiesz , że mi na tobie zależało ! - to był głos Liama . Ten słodki głos , który zapamiętałam teraz był przesiąknięty smutkiem .
- Nie mów tak .. Wiesz , że to dla mnie nic nie znaczyło . - płacz Kate .
- Zawsze się tak mówi . Z nami koniec . - powiedział ostatecznie Liam a na mojej twarzy pojawił się uśmiech *
Z domu wybiegła zapłakana dziewczyna . Spojrzała na mnie kątem oka a potem opuściła posiadłość chłopców . Ze względu na to , że drzwi były otwarte bez pukania weszłam . W salonie zastałam Liama , który siedział na kanapie . Twarz miał schowaną w dłonie . Niepewnie podeszłam bliżej i położyłam dłoń na jego ramieniu . Ten momentalnie drgnął i spojrzał w moją stronę .
- Lily ? - zdziwił się .
- Nie , Bob Marley . - zaśmiałam się i usiadłam obok niego .
- Co ty tutaj robisz ? - zapytał .
- Przyszła odwiedzić Zayna ale chyba ..
- Nie ma go . - dokończył za mnie .
- Tsaa . Nie wiesz kiedy będzie ? - zapytałam .
- Mało mnie to obchodzi .. - odpowiedział obojętnie .
- Słyszałam waszą kłótnie - zmieniłam temat .
- Podsłuchiwałaś ?! - oburzył się i wstał z kanapy .
- Nie Liam ja tylko .. No przypadkiem . - wytłumaczyłam się .
- Ta ! Wy wszyscy , wszystko robicie przypadkiem .
Zrobiło mi się przykro . Właściwie to nie wiem czemu ale tak jakoś . Miałam ochotę się rozpłakać . Ale co ja sobie wyobrażałam ? Że jak zerwie z tą Kate to przyleci do mnie i razem stworzymy jakieś Love Story ? Raczej wątpię .
Wstałam z kanapy i powolnym krokiem ruszyłam w stronę wyjścia . Zatrzymałam się jeszcze na chwilę i odwróciłam się . Spojrzałam na Liama . Stał przy oknie i wpatrywał się gdzieś w dal . Wyglądał tak uroczo . Te jego rozczochrane włosy i smutny wyraz twarzy .
Westchnęłam i odwróciłam się z powrotem w stronę wyjścia .
- Ten świat jest tak pojebany , nie sądzisz ? - usłyszałam głos Liama .
- "Życiowy sarkazm, diabeł zna się na żartach" - zacytowałam Słonia w swoim języku ale on i tak nic nie zrozumiał .
- Co ? - przeniósł na mnie wzrok a ja się tylko lekko zaśmiałam . - Eee nie ważne . Przepraszam . - podszedł do mnie i spojrzał głęboko w oczy .
Patrzeliśmy na siebie przez dobre dwie minut . Milczenie w niczym nam nie przeszkadzało . Nie spuszczałam wzroku z jego pięknych oczy a on z moich . wiedziałam , że zaraz może wydarzyć się coś o czym marzę . Właściwie to byłam tego pewna w 99% . Nasze usta zaczęły się zbliżać . Czułam jego ciepły oddech . Jego wargi lekko dotknęły moich . Wtedy zorientowaliśmy się , że ktoś nam się przygląda . Odskoczyliśmy od siebie jak poparzeni .
- Pomagałem Lily założyć kolczyk . - wytłumaczył się Liam .
- Właśnie . - złapałam się za ucho . Zorientowałam się , że ja tak na prawdę nie mam przekutych uszu . Spojrzałam na Liama a on na mnie . Był trochę zmieszany , zupełnie jak ja .
- Ta jasne . - zaśmiał się chłopak w koszulce w paski . - Patrzcie co mam ! - krzyknął i wyjął coś z torby , którą miał ze sobą .
- Louis , mówiłem ci żebyś tego do nas do domu nie przynosił ! - krzyknął na niego Liam . - Wiesz co pomyślą sobie nasi fani jak dowiedzą się , że Louis Tomlinson pali marihuanę ?
- Marysia ?! - krzyknęłam i podbiegłam do chłopaka . - Serio ? Skąd ją masz ? - zaczęłam męczyć go pytaniami .
- Od kumpla . - uśmiechnął się .
- Dasz zapalić . - spojrzałam na niego oczami kotka ze shreka .
- No w końcu mam z kim zapalić !
- A tak w ogóle Lily jestem . - wyciągnęłam do niego dłoń .
- Louis .
Usiedliśmy razem na kanapie a potem Louis zapalił jednego jointa . Podał mi go a ja zaczęłam się zaciągać , delektując się zapachem . Tak dawno nie paliłam . Już nawet zapomniałam jak to smakuje .
Liam przyglądał się nam z boku . Spojrzałam na niego i się zaśmiałam .
- Jak wy to możecie palić ? Przecież to jest nielegalne ! - wrzasnął .
- Konopia zawiera składniki , które zmniejszają ból oraz działają przeciwzapalnie . A badania potwierdzają , że konopia jest bardziej skuteczna niż aspiryna . W medycynie i religii była używana od tysiącleci , aż nagle została zakazana i uznana za narkotyk przez wszechwiedzących niewolników Babilonu . - zakończyłam swoją przemowę i ostatni raz zaciągnęłam się dymem .
- Sama stworzyłaś taką teorię ? - spytał Louis z zachwytem .
- No coś ty . Bas Tajpan . - zaśmiałam się .
- Jesteśmyyyyy ! - usłyszałam głos Zayna .
Wstałam z miejsca i podbiegłam szybko do mulata . Rzuciłam mu się na szyję i przytuliłam go mocno . Dziwne ale stęskniłam się za nim .
- Czemu nie odbierałaś ?! Martwiłem się ! - krzyknął Malik .
- Oj już przestań .
- Brałaś ? - spytał szeptem tak aby nikt nie usłyszał .
- Nie . Paliłam jointa . - uśmiechnęłam się .
- Lily ..
- No co ? To mnie nie zabije . A zresztą nie bądź taki troskliwy . Znamy się dopiero niecałe dwa tygodnie .
- Dobra zakochani chodźcie na film ! - krzyknął Niall .
Spojrzałam na Zayna i wybuchłam śmiechem . On też lekko się zaśmiał a potem chwycił mnie za rękę i poszliśmy do salonu . Louis spojrzał na nasze splecione ręce . Właściwie nie wiem czemu były one splecione .
- To ty w końcu jesteś z Liamem czy z Zaynem ? - spytał Lou .
Spojrzałam na Liama a on na mnie . Potem przeniosłam wzrok na Zayna . Jego oczy wyraźnie posmutniały . Puścił moją rękę i odszedł . Usiadł na kanapie i wpatrywał się w czarny ekran telewizora . Czy ja czymś go skrzywdziłam ? Nie mam pojęcia ale tak to wyglądało .


Od Autorki :
Siemano ;pp . Myślałam , że dodam dopiero za tydzień ale rozdział napisałam już w niedzielę 0.0 sama się sobie dziwię xd .
Miłego czytania :-*

8 komentarzy:

  1. Jeeeah ! Super ten rozdział jak zawsze ; * Czekam na nn ! I ja wole żeby była z Zaynem, ale to juz tylko twoja decyzja

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest Zayebiste. ;**
    Uwielbiam to. ;D
    BasTajpan. <33
    Mój brat nawet się wczytał. ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział <3 Heh, no to ciekawe z kim ona jest naprawdę... Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Niech będzie z Liamem, Agnieszko :**
    Zapraszam do mnie:
    http://one-thing1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Spoko blog < 3 Czekam na następny rozdział ; D

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudownie. ;]
    Tak, niech będzie z Zaynem.! :D
    Oh czkam na kolejny rozdział. :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz na imię Agnieszka? Sądzę że z tego co napisała xxHorankaxx to tak. A przy okazji też się tak nazywam. Tak, niech będzie z Zaynem.! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. popłakałam się na tym rozdziale .. < 3 Kocham ten blog .

    OdpowiedzUsuń