sobota, 24 marca 2012

02 . Zakończyła się historia , w której serca dwa spotkały się by bić tylko dla siebie .

Ostatni raz spojrzałam na nagrobek . Ethan . Ahh Ethan , czemu cię tu ze mną nie ma ? Pamiętasz naszą ławkę w parku ? Wyryliśmy na niej 'LOVE FOREVER - E. L.' . Pamiętasz jak bardzo byliśmy szczęśliwi ? Ja pamiętam .. Nienawidzę siebie za to , że mogłam pomyśleć , że po prostu mnie nie kochasz . Gdybyś tylko wiedział jak bardzo ja cię kocham . A teraz ci tego nie powiem . Bo cię tutaj nie ma . Nie ma cię ze mną . Może gdybyś mi powiedział , może wszystko potoczyło by się inaczej . Może ..
- Lily , może pójdziesz już do domu ? - usłyszałam za sobą zatroskany głos Katie .
Spojrzałam na mamę Ethana . Potem znowu przeniosłam wzrok na nagrobek . Miliony wspomnień przeleciało mi przed oczami . Coś we mnie pękło . Rozpłakałam się jak małe dziecko . Wyrwałam się z objęć Katie a potem po prostu uciekłam z pogrzebu . Biegłam przed siebie . To trochę dziwne i bezsensowne ale chciałam uciec przed tym wszystkim . Wpadłam na kogoś . Wylądowałam w jego objęciach . Te słodkie perfumy . Wszędzie je rozpoznam . Ale byłam totalnie rozbita . Zaczęłam bić chłopaka . Bić pięściami w klatkę piersiową . Chwycił mnie za nadgarstki tak , że nie mogłam wykonywać wcześniejszej czynności . Spojrzał mi głęboko w oczy . Otarł dłonią moje łzy a potem mocno mnie do siebie przytulił .
- Co za debil wymyślił miłość ? - spytałam dalej płacząc .
- Pewnie ten sam co wymyślił szkołę . - zaśmiał się .
- Zimno ci . - stwierdził . - Masz moją marynarkę . - powiedział i zarzucił mi na ramiona swoją marynarkę .
- I tak mam już w domu twoją bluzę i papierosy , które znalazłam w kieszeni . - zaśmiałam się lekko .
- Zostaw sobie na pamiątkę . A tak w ogóle , to co robisz na cmentarzu ?
- Ahhh .. To chyba nie jest dobre miejsce do rozmowy . - westchnęłam .
- Masz teraz jakieś plany ? - zapytał .
- Właściwie to do pracy mam dopiero na osiemnastą ..
- A dasz się zaprosić na kawę ?
- Czemu nie ..
***
Siedziałam z Zaynem w kawiarni i czekaliśmy na nasze zamówienie . Jakoś żadne z nas nie potrafiło zacząć sensownie rozmowy . Co chwila spoglądaliśmy na siebie głupio się uśmiechając . A gdy nasze oczy się spotykały nie mogliśmy od siebie oderwać wzroku . Miał śliczne brązowe oczy .
- A więc co robiłaś na cmentarzu ? - zapytał .
- Byłam na pogrzebie Ethana . - powiedziałam smutno .
- Czekaj , czekaj . Ethana Walter ?
- Tak ..
- Byłaś jego dziewczyną !  - krzyknął . - To dlatego twoje imię coś mi mówiło . 
- Znałeś Ethana ? - zdziwiłam się .
- Taak  . To był mój dobry kumpel . Dużo o tobie opowiadał . 
- Na prawdę ?
- Mówił , że jesteś piękna . Ale nie wiedziałem , że aż tak . - zaśmiał się i poruszył brwiami .
- Nie przesadzaj . Wiesz co ja muszę lecieć , bo za trzy godziny muszę iść do pracy .
- Odwiozę cię . - powiedział i zapłacił za nasze zamówienie . - Gdzie pracujesz ?
- Jestem kelnerką w klubie . Często też śpiewam . Kiedyś nawet śpiewałam w zespole . Ale odeszłam jak ..
- Jak co ?
- Zaczęłam mieć problemy z narkotykami , alkoholem .. Nawet z policją .
- Mieszkasz sama ? - zmienił temat .
- Taak . Rodzice kupili mi mieszkanie jak zdałam maturę .
- Moi rodzice najchętniej trzymali by mnie przy sobie .
- Totalne przeciwieństwo moich . - zaśmiałam się . - Byłam dla nich jednym wielkim problemem .
- Na pewno nie ..
- Matka sama mi to powiedziała .
- Przykro mi .
- Daj spokój .
Doszliśmy do samochodu Zayna . Chłopak otworzył mi drzwi od strony pasażera a gdy byliśmy już w samochodzie Malik odpalił silnik i odjechaliśmy . W trakcie drogi poczułam się senna i chyba zasnęłam ..

ZAYN :

Spojrzałem na Lily . Słodko spała . Byliśmy już na miejscu . Nie chciałem jej budzić . Chwyciłem jej torebkę w celu wygrzebania z niej kluczyków do mieszkania Lily . Długo szukałem . Nie wiem po co dziewczyny tyle noszą w tych torebkach . Wyciągając kluczyki z torebki wypadł jakiś biały proszek w małej foliowej torebeczce . Chwyciłem go do ręki . Wyglądał jak narkotyk . Fakt , Lily wspominała , że miała problemy z narkotykami ale myślałem , że to przeszłość . Wniosłem Lily na rękach do jej mieszkania . Położyłem ją na łóżku a potem rozejrzałem się dokładnie . Miała straszny bałagan . Czego w tym pokoju nie było .. Nawet solniczkę znalazłem . Miałem już wychodzić ale potknąłem się o coś mało co się nie wywalając . To był chyba pamiętnik . Schyliłem się , bo chciałem go odłożyć ale był otwarty i chcąc nie chcąc kawałek przeczytałem .

Czuję , że już nie ma szans . Po woli kończy się mój czas . Nie chcę niczego więcej , prócz spokoju . A życie ? Życie toczy się dalej . A niech się toczy . Ale już beze mnie. 


Czy ona znowu chce popełnić samobójstwo ? Może mają pomóc jej w tym te narkotyki , które bierze . Nie mam pojęcia . Ale wiem , że muszę ją przed tym uratować . Raz mi się udało . Drugi raz na pewno też . W końcu jestem Zayn Malik .
Odłożyłem pamiętnik Lily na biurko a potem usiadłem na fotelu obok łóżka , gdzie spała . Wpatrywałem się w nią i nie potrafiłem przestać . Poczułem , że moje powieki stają się ciężkie . Nawet nie wiem kiedy zasnąłem .

5 komentarzy:

  1. Rozdział tak samo jak pierwszy super.
    Zayn jest przedstawiony jako taki baardzo uczuciowy człowiek który akceptuje wielkie wady Lily i to włąsnie mi sie baardzo podoba
    Much love <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie, jak zwykle. :) Biedna Lily.. i troskliwy Zayn.. oh. nie mogę się doczekać następnego. :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na kolejny rozdział! <3
    zapraszam do siebie ;)
    http://msmalik-addicted.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział tak samo jak pierwszy super.
    Zayn jest przedstawiony jako taki baaaardzo uczuciowy człowiek który akceptuje wielkie wady Lily i to właśnie mi się baaaardzo podoba

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny rozdział ...
    Pozdrawiam : http://youthislikediamondsinthesun.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń