sobota, 29 marca 2014

Informacja.

Cześć wszystkim. Nie wiem czy zauważyliście, ale od ostatniej publikacji minęło trochę czasu, a nawet więcej niż trochę. Chociaż raczej mi się wydaje, że nikt już tu nie zagląda, bo i po co. Nie mam wam tego za złe, bo oczywiste jest to, że mogliście zostawić ten blog w spokoju, tak samo jak zostawiłam go ja. Ogłaszam wam swoją klęskę. Nie chciałam tego, na prawdę, ale ilekroć siadałam i chciałam coś stworzyć, nie wychodziło mi nic sensownego. Kiedyś nie miałam tego problemu.
Nawet sobie nie wyobrażacie, jak cholernie sentymentalnie jestem związana z tą historią. Jest to pierwsze opowiadanie, na którym nie poprzestałam na piątym czy szóstym rozdziale, mój rekord. A ja w zwyczaju mam zaczynać coś i nie kończyć. Nie mówię, że jest to dobry blog i warty uwagi, bo wcale taki nie jest. Jest przeciętny, niektóre rozdziały bym usunęła, zastąpiła innymi, inaczej bym wszystko teraz napisała. Może gdybym wtedy myślała tak jak teraz..
Słuchajcie, jeśli jest kto, kilka razy razy przeszło mi przez myśl, aby napisać tą historię od nowa, tylko nieco ją zmienić. Ale wiem, że taki plan, albo by mi nie wyszedł, ewentualnie nikt by tego nie czytał. Tak więc porzuciłam tą myśl. Chodzi o to, że marzy mi się napisanie czegoś. Może właśnie czegoś w tym stylu. Mam na prawdę wiele pomysłów, ale ciężko jest jakiś obrócić w czyn, gdy nikt nie wykazuje zainteresowania. Jeśli ktoś jeszcze tu jest, to proszę was, dajcie mi znać w komentarzach, że bylibyście zainteresowani. Dajcie mi tylko znać, że znów chcielibyście czytać coś mojego, to dla mnie wiele znaczy.